Możliwość wypłacania pieniędzy przez znajdujący się w kłopotach fundusz Idea Premium w dwóch ratach pozwoli zarządzającym oszacować skalę umorzeń i zachować płynność.
Jak dowiedział się „Puls Biznesu”, w portfelu Premium jest 120-130 mln zł gotówki. Przez najbliższe pół roku zapadają także papiery dłużne o wartości nominalnej 160 mln zł. Oznacza to, że nawet przy realizacji najczarniejszego scenariusza — czyli takiego, w którym po odwieszeniu umorzeń klienci zastosują taktykę „ratuj się, kto może” i masowo złożą dyspozycję odkupienia — fundusz będzie miał pieniądze na wypłatę pierwszej raty.
Niestety, z drugą może być gorzej. Kluczowe w całym procesie jest to, że ostatnia rata zrealizowana będzie po wycenie z dnia wypłaty, czyli 15 marca, a do tego czasu wartość jednostki uczestnictwa może głęboko zanurkować. Wszystko zależy od tego, czy w ciągu najbliższych sześciu miesięcy sytuacja kredytowa emitentów obligacji, znajdujących się w portfelu Idei, nie pogorszy się i czy wszystkie papiery zostaną wykupione.
Paradoksalnie, im większa będzie skala umorzeń, tym gorzej dla klientów. Aby spłacić drugą ratę, fundusz zmuszony będzie wyprzedawać papiery z dyskontem, co negatywnie wpłynie na wycenę jednostki.
Na koniec lipca wartość aktywów pod zarządzaniem Idei Premium wynosiła564 mln zł. Jutro fundusz zaktualizuje wartość portfela (de facto — przeceni go), dostosowując ją do scenariusza wymuszonej sprzedaży. W poniedziałek odwieszona zostanie możliwość dokonywania odkupień. Napiętej atmosfery w Idea TFI nie wytrzymują pracownicy.
Najpierw z załogi ewakuowali się Mieczysław Halk i Leszek Milczarek, a z końcem września współpracę z firmą zakończy Michał Ferenc. Mocno wybrakowany zespół zarządzających ratuje Adam Zaremba, który do tej pory pełnił funkcję głównego ekonomisty towarzystwa. Kłopoty Idea Premium zaczęły się w styczniu tego roku, kiedy wyszło na jaw, że fundusz dokupił obligacje firmy DSS, spółki, która już wtedy borykała się z poważnymi problemami finansowymi i krótko potem złożyła wniosek o upadłość.
Gdy fundusz przeszacował do zera wartość papierów budowlanej spółki, jednostka uczestnictwa spadła w ciągu jednego dnia o 3,3 proc. Potem było już tylko gorzej. Po DSS przyszła kolej na PBG i inne spółki budowlane, których papieryrównież znajdowały się w portfelu funduszu. Z tonącego statku zaczęli ewakuować się klienci i dystrybutorzy.
Aby realizować umorzenia, zarządzający zmuszeni byli wyprzedawać z dyskontem najlepsze i najbardziej płynne papiery, co jeszcze bardziej pogrążało wycenę jednostek. Aktywa topniały w oczach, więc na ratunek przyszła Komisja Nadzoru Finansowego, która wydała pozwolenie na zawieszenie umorzeń w Idea Premium do połowy września.