Były menedżer w firmie z przemysłu zabawkowego o polsko brzmiącym nazwisku Nawrocki przez dwa lata chodził po ulicach Manhattanu z przewieszoną przez szyję podwójną tablicą informującą o tym, że szuka pracy. Na takie posunięcie mężczyzna zdecydował się po kilku miesiącach tradycyjnego poszukiwania zajęcia.

- W końcu postanowiłem włożyć tablicę ogłoszeniową i spróbować sprzedać siebie w mieście. Musiałem zrobić coś dramatycznego, bo wysyłanie życiorysów każdego dnia było już naprawdę zniechęcające - mówił po rozpoczęciu akcji dwa lata temu.
Ponad 60-letni, ubrany w garnitur menedżer stał się ulubieńcem dziennikarzy. Przeprowadzono z nim kilkaset wywiadów, w tym w najważniejszych telewizjach. Nawrocki nie tylko w oryginalny sposób zaczął poszukiwać nową pracę, ale historia jego życia idealnie oddawała przyczyny zapaści i problemy dużej części Ameryki.
Nawrocki zarabiał około 100 tys. USD rocznie i ma dom obarczony dwoma hipotekami. Do tego w momencie, gdy stracił pracę, jego żona poważnie zachorowała. Po dwóch latach mężczyzna wreszcie dostał nową pracę.
W poprzednim miesiącu w USA powstało 162 tys. nowych miejsc pracy. Media twierdzą, że Nawrocki po raz kolejny stał się symbolem, tym razem jednak wyjścia z recesji.
