Ile firmy zapłacą za pakiet odpadowy

Iwona JackowskaIwona Jackowska
opublikowano: 2021-09-12 20:00

Wysokość opłat, jakie obciążą producentów za odpady opakowaniowe, zna tylko minister.

Przeczytaj artykuł, a dowiesz się:

  • co zapowiada tzw. pakiet odpadowy,
  • jakie obowiązki czekają producentów i importerów,
  • czego przedsiębiorcy oczekują od projektowanych przepisów.

Do 20 września przedłużono konsultacje nad przepisami dyskutowanego od dłuższego czasu systemu rozszerzonej odpowiedzialności producenta (ROP). Ma on uwzględniać wymagania tzw. pakietu odpadowego, czyli zmian wynikających z kilku dyrektyw dotyczących odpadów.

Projekt nowelizacji ustawy o gospodarce opakowaniami i odpadami opakowaniowymi, pilotowany obecnie przez ministra klimatu i środowiska (MKiŚ), ma wdrożyć unijne regulacje dotyczące rozszerzonej odpowiedzialności producentów za odpady powstające z wytworzonych przez nich produktów. Na nowo zostanie zdefiniowany jej zakres i określony minimalny poziom finansowania zagospodarowania odpadów przez wprowadzających produkty do obrotu (czyli producentów i importerów). Nowe przepisy powinny wejść w życie 1 stycznia 2023 r.

Co sfinansuje producent

Celem zmian planowanych w systemie ROP dla opakowań jest m.in. zmniejszenie opłat ponoszonych przez obywateli za odbiór odpadów komunalnych. Wprowadzający do obrotu produkty w opakowaniach będą finansowali zbieranie i przetwarzanie odpadów opakowaniowych, powstałych zarówno w gospodarstwach domowych, jak i w innych miejscach. Opłata opakowaniowa ma być sumą iloczynów jej stawek dla poszczególnych rodzajów opakowań. Przyjęto, że maksymalną stawką będzie 2 zł za 1 kg, a jej wysokość dla poszczególnych rodzajów opakowań określi minister klimatu. Za brak opłaty lub wniesienie niższej od należnej marszałek województwa wyda decyzję o wysokości zaległości. Jeśli przedsiębiorca nie zastosuje się do niej, zostanie obciążony sankcją odpowiadającą 50 proc. kwoty nieuiszczonej należności.

Niejasna odpowiedzialność za recykling:
Niejasna odpowiedzialność za recykling:
Przedsiębiorcy apelują o przygotowanie nowego projektu systemu ROP. Lewiatan zarzuca obecnemu m.in. niejasne określenie obowiązków dotyczących użycia w butelkach materiału z recyklingu i brak powiązania opłat opakowaniowych z realizacją jego poziomów. To oznacza nieograniczoną odpowiedzialność firm.
Adobe Stock

Promowane będą opakowania przyjazne środowisku. Projektowana nowela przewiduje też np. nałożenie obowiązku selektywnego zbierania odpadów opakowaniowych na wprowadzających do obrotu produkty w butelkach PET na napoje o pojemności do 3 litrów (wraz z ich zakrętkami i wieczkami). Zakłada się, że powyższy obowiązek będzie realizowany w ramach rozszerzonej odpowiedzialności producenta samodzielnie przez wprowadzających albo za pośrednictwem organizacji odpowiedzialności producentów. Poza tym co najmniej 30 proc. wagi wytwarzanych z tworzyw sztucznych butelek na napoje o pojemności do 3 litrów mają stanowić tworzywa z recyklingu.

Gdzie trafią pieniądze

W ocenie Konfederacji Lewiatan projektowane przepisy są skoncentrowane przede wszystkim na pozyskiwaniu funduszy od przedsiębiorców, nie gwarantując skutecznego mechanizmu selektywnej zbiórki i recyklingu przez przemysł odpadów opakowaniowych oraz ponownego użycia przez wprowadzających. Zdaniem organizacji wdrożenie zmian w proponowanym kształcie raczej nie spełni celów unijnych dyrektyw oraz spowoduje, że pieniądze od przedsiębiorców trafią na cele niezwiązane z gospodarowaniem odpadami powstającymi z opakowań objętych systemem ROP.

Zgadza się z tym dr Joanna Szlęzak-Matusewicz, doradca podatkowy, partner w Taxeo Komorniczak i Wspólnicy.

– Można zastanawiać nad wysokością opłaty, czyli dlaczego 2 zł, a nie 3 zł albo 1 zł za kg wprowadzonych na rynek opakowań. Jej stawka powinna być powiązana z kosztami netto gospodarki odpadami opakowaniowymi, a tego projekt nie przewiduje. W efekcie, przedsiębiorcy będą finansowali również inne cele, niekoniecznie dotyczące gospodarowania odpadami powstającymi z opakowań objętych systemem – twierdzi doradca.

Inne zarzucane przez Lewiatan negatywne skutki nowelizacji to m.in. nieograniczona odpowiedzialność firm z uwagi na brak wpływu na poziomy recyklingu i karanie opłatą produktową bez względu na ponoszone koszty zagospodarowania, a także brak transparentności ponoszonych kosztów oraz przepływów pieniężnych do systemu gminnego. Poza tym według Konfederacji Lewiatan dojdzie do zaburzeń w swobodzie prowadzenia działalności gospodarczej.

– Projekt jest też wewnętrznie niespójny i sprzeczny z postulatami prezentowanymi w Europejskim Zielonym Ładzie, jak i w Polskim Ładzie. Oceniamy go jednoznacznie negatywnie, przy czym nie jest możliwe zaproponowanie jego jednostkowych zmian lub modyfikacji, ponieważ projektodawca przyjął systemowo błędne założenia wobec zasad funkcjonowania systemu ROP w Polsce. Konieczne jest przygotowanie nowego projektu ustawy, z uwzględnieniem postulatów i uwag wszystkich zainteresowanych stron – mówi Dorota Zawadzka-Stępniak, dyrektorka departamentu energii i zmian klimatu Lewiatana.

Biznesowe dylematy

Dr Joanna Szlęzak-Matusewicz zauważa natomiast, że projekt wychodzi znacznie poza ramy dyrektywy, nakładając tym samym dodatkowe obowiązki na przedsiębiorców, niewymagane unijnymi regulacjami.

– Celem ustawy powinno być rozwiązanie problemów recyklingu w Polsce. W rzeczywistości jest to kolejna ustawa nakładająca na przedsiębiorców dodatkowe obciążenie parapodatkowe, którego faktyczna wysokość nie jest znana. W ustawie mamy podaną maksymalną wysokość stawek, a dokładne będą zapisane w aktach niższego rzędu, których jeszcze nie ma. Przyjęcie takiej procedury sprawia, że trudno jest dokonać pełnej i rzetelnej oceny projektowanego systemu, a przede wszystkim dokładnych skutków dla producentów – ocenia doradca.

Zwraca uwagę, że każdy podatek lub parapodatek jest kosztem, który należy brać pod uwagę przy kalkulacji cen.

– Brak jednoznacznej wielkości opłaty blokuje niejako podejmowanie decyzji i uniemożliwia planowanie w tym zakresie – podkreśla dr Joanna Szlęzak-Matusewicz.