Im szczelniejsze ściany, tym grubszy portfel

Rafał Fabisiak
opublikowano: 2010-05-18 00:00

Budownictwo i architektura wychodzą naprzeciw środowisku. W tym przypadku ekologia to nie moda, lecz sposób na oszczędzanie.

Energooszczędne budownictwo w polskim wydaniu odbiega od zachodniego

Budownictwo i architektura wychodzą naprzeciw środowisku. W tym przypadku ekologia to nie moda, lecz sposób na oszczędzanie.

Wciąż 40 proc. energii zużywają w Polsce budynki mieszkalne, biura, szkoły, szpitale itp. Gospodarstwa domowe zużywają z tego aż 75 proc. Najwięcej, bo aż 71 proc. energii, pochłania ogrzewanie.

— Zwyczajny dom z mostkami termicznymi może potrzebować rocznie 200-300 kilowatogodzin na metr kwadratowy —mówi Jakub Lewkowicz, wspólnik w pracowni Bjerg Szpalerski Architekci, która specjalizuje się m.in. w projektach energooszczędnych.

Nic tylko ocieplać

Od 1998 r. w Polsce można uzyskać premię na termomodernizację. Zasady reguluje ustawa o wspieraniu termomodernizacji i remontów, która weszła w życie 19 marca 2009 r. O premię mogą się ubiegać m.in. właściciele domów jedno-, wielorodzinnych i budynków użyteczności publicznej. Warunkiem jest tzw. audyt termomodernizacyjny (jego cena to 1-2 tys. zł). Gminy mogą także ubiegać się o pieniądze z programu "System zielonych inwestycji" na termomodernizację budynków użyteczności publicznej.

W 2009 r. Bank Gospodarstwa Krajowego, który dysponuje tymi środkami, wypłacił 3331 premii termomodernizacyjnych i remontowych na łączną kwotę 196 mln zł. Dla porównania w 2008 r. było to 2755 premii na kwotę 169 mln zł.

Przykładem korzyści z dobrze przeprowadzonej termomodernizacji jest dom państwa Karolewiczów w Zielonej Górze. W 2007 r. w ramach akcji społecznej firma Rockwool ociepliła budynek, który powstał w latach 1975--78. Koszt wyniósł 87 tys. zł. Po zakończeniu remontu sezonowe zużycie gazu spadło z 5193 msześc. w okresie październik-czerwiec 2007-08 (przed modernizacją) do 2651 msześc. w takim samym okresie w latach 2008-09 (po modernizacji). Miało to bezpośrednie przełożenie na wysokość rachunków, które wyniosły odpowiednio 5,5 tys. zł przed i 3,5 tys. zł po remoncie.

Jak mówi Jakub Lewkowicz, architektura ekologiczna to nie tylko materiały, z jakich się buduje, ale również rozplanowanie budynku.

— Na przykład najbardziej przeszklona część i kolektory słoneczne powinny znajdować się na południowej stronie, na którą pada najwięcej światła słonecznego. W tej części planuje się też salon czy kuchnię. Pomieszczenia techniczne mogą znajdować się w mniej doświetlonych częściach budynku. W przypadku domów pasywnych to dodatkowy "darmowy zastrzyk" energii dla domu —tłumaczy Jakub Lewkowicz.

Zachodnia lekcja

Jednym z krajów przodujących w energooszczędnym budownictwie jest Dania. Wymagania dotyczące zużycia energii w nowych budynkach wynoszą tam 40-55 kWh/mkw. na rok.

— W Polsce kupując samochód każdy pyta, ile paliwa spala na 100 km. Niestety, na razie nikt nie troszczy się o to, ile energii będzie pobierał budowany dom. W Danii pod tym względem jest inaczej, każdy się interesuje, ile będzie potrzebował do ogrzania budynku — mówi Jakub Lewkowicz.

W 2003 r. rada duńskiej gminy Egadel przeznaczyła obszar Senlose South pod budowę wyłącznie domów o niskim zużyciu energii. Obecnie strefa obejmuje 76 hektarów, na których znajduje się 750 budynków — głównie domów jednorodzinnych i wielorodzinnych. Gmina postawiła restrykcyjne wymagania co do energooszczędności nowych domów. Zalecane zużycie energii na ogrzewanie wynosi 15 kWh/mkw. na rok i nie może przekroczyć 34 kWh/mkw. na rok. W strefie nie ma jednak żadnych ulg dla osób, które chcą zbudować w niej dom. Dodatkowo gmina zwiększyła wymagania co do budynków, które dopiero powstaną.

Gmina Egadel nie jest wyjątkiem. Wszystkie duńskie budynki samorządowe muszą spełniać wysokie wymagania co do energooszczędności. Obecnie powstaje tam pierwsze przedszkole budowane w technologii pasywnej. Również Wielka Brytania, Niemcy, Finlandia i Norwegia planują w najbliższych kilkunastu latach wprowadzenie standardów energooszczędności dla nowych budynków na poziomie domu pasywnego, czyli 15 kWh/mkw. na rok.

Polskie wnioski

W porównaniu z krajami zachodnimi Polska jest pod względem energooszczędności daleko z tyłu. Wymagania co do zużycia energii reguluje u nas rozporządzenie w sprawie wymagań warunków technicznych, którym powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie.

— Ostatnia nowelizacja zmieniła wymagania dotyczące energooszczędności na gorsze. Wcześniej graniczne wartości współczynnika sezonoweg zapotrzebowania na ciepło w budynkach wielorodzinnych wynosiły 90-120 kWh/mkw. na rok. Po nowelizacji umożliwiono spełnienie wymagań tylko względem współczynników przenikalności cieplnej U. Jeśli się wybuduje zgodnie z tymi wymaganiami budynek wielorodzinny, to w rzeczywistości będzie zużywał 120-150 kWh/mkw. na rok. To osobliwy sposób widzenia zagadnień efektywności energetycznej w budownictwie w UE a nawet na świecie — twierdzi mgr inż. Dariusz Koc z Krajowej Agencji Poszanowania Energii.