Imagis ma papiery, prezes ma plan

opublikowano: 03-11-2014, 00:00

Zawieszony szef spółki zapowiada walkę, ale oddał cenne obligacje. Teraz Imagis zwórci się do PC Guarda o ich wykup.

Ostatnie dni w Imagisie, do niedawna spółce zależnej PC Guarda, to niejasne powiązania, pojedynki na słowa, doniesienia do prokuratury. Są i nagłe zwroty akcji i wciąż nie ma finału. Jedno jest pewne: jeśli konflikt na linii prezes-główny akcjonariusz będzie się nasilał, to po Imagisie (mającym przychody na poziomie nawet 1,5 mld zł rocznie) pozostanie głównie niemiłe wspomnienie.

MAGNA RZĄDZI, PREZES WISI:
MAGNA RZĄDZI, PREZES WISI:
Marcin Niewęgłowski, zawieszony szef Imagisu twierdzi, że prawa nie złamał. Co więcej — uważa, że ma prawo do kupna giełdowej spółki.
Marek Wiśniewski

— Od czerwca jako prezes Imagisu miałem wynegocjowane odkupienie 62 proc. akcji spółki od PC Guarda i jego spółki zależnej za 35 mln zł. Podpisaliśmy umowę przedwstępną. Jednak na podpisanie umowy ostatecznej nikt ze strony PC Guarda się nie stawił. Zostałem natomiast zawieszony w funkcji prezesa Imagisu po tym, jak pakiet kontrolny w spółce nieoczekiwanie sprzedano innemu inwestorowi — mówi Marcin Niewęgłowski, mający 8 proc. akcji Imagisu. I tu historia nabiera rozpędu.

Słodkie papiery

Marcin Niewęgłowski w ostatnich dniach urzędowania przelał z kasy spółki na swoje prywatne konto 0,9 mln zł. Tłumaczy to tak: „przelałem na swój rachunek tytułem zaliczka, wynika to wprost ze świadczeń kontraktu jaki posiadam”). Sprzedał równiez swoje aktywa spółce zależnej Imagisu za około 1,5 mln zł, co tłumaczy tym, że „była to transakcja negocjowana od miesięcy”.

Co jednak najważniejsze, odchodząc na zawieszenie, prezes zabrał ze sobą słodki sekret na pliku kartek: obligacje PC Guarda na okaziciela, o których nabyciu Imagis wcześniej nie informował rynku. Podobnie jak o pożyczeniu 3 mln zł PC Guardowi. W piątek, po kilku dniach próbowania sił i prawniczych wybiegów, pełnomocnik Marcina Niewęgłowskiego przyniósł do spółki plik dokumentów.

— Są tam wszystkie obligacjie kupione przez Imagis — deklaruje Marcin Niewęgłowski. Rafał Berliński, wiceprezes Imagisu (z nowego rozdania) zapowiada, że do wtorku uwinie się z weryfikacją papierów. Ale z prokuratury nie wycofuje dwóch doniesień, dotyczących przelewów na prywatne konta prezesa.

Błędne mapy

W Imagisie karty rozdaje teraz giełdowy fundusz inwestycyjny Magna Polonia, kontrolowany przez Mirosława Janisiewicza. Gra toczy się o lidera w sprzedaży telefonów komórkowych w Polsce (poprzez spółkę zależną GPS Konsorcjum). W związku z podejrzeniami o udział w tzw. karuzeli wyłudzającej VAT o Imagisie i GPS zrobiło się głośno. Dotychczas jednak prokuratura nie dopatrzyła się nieprawidłowości w działalności spółki.

Magna Polonia zapewnia,że nie chodziło jej o komórki a o Imagisowe mapy cyfrowe: w marcu fundusz kupił udziały w spółce InPlus, także działającej w obszarze cyfrowych map. Liczy na konsolidację rynku.

— Wartością wpływającą na cenę były również aktywa finansowe. Szczególnie interesuje nas jednak biznes mapowy i Emapa. Imagis i Emapa mają ugruntowaną pozycję i są rentowne. Cena nabycia była stosunkowo niewielka w stosunku do zysków. Dla nas to inwestycja długoterminowa — mówi Mirosław Janisiewicz. Jednak zawieszony prezes zapewnia, że za wcześnie na dzielenie skóry na niedźwiedziu.

— Chcę odzyskać spółkę i udowodnić, ze ta transakcja była zmową, która miała na celu podbić cenę dla mnie i mojego inwestora — odpowiada Niewęgłowski, pytany o strategię na najbliższe tygodnie.

Diamentowy lot

Dlaczego PC Guard zdecydował się na odstąpienie biznesu funduszowi zamiast Marcinowi Niewęgłowskiemu? Przedstawiciele PC Guard nie odpowidzieli na pytania „PB“.

Wiadomo, że będą musieli odpowiedzieć na inne pytanie a wręcz żądanie: jeszcze przed zawieszeniem Marcin Niewęgłowski postawił obligacje PC Guard w stan wymagalności. Rafał Berliński zapowiada dochodzenie roszczeń wobec PC Guardu w którym nie wiadomo kto rozdaje karty. Część graczy z GPW stawia na Pawła Narkiewicza, osoby z nim kojarzone mają kontrolować kilkuprocentowe pakiety akcji w spółce o rozdrobnonym akjonariacie.

— Zarząd rozdaje karty, mnie tam nie ma — zapewnia Paweł Narkiewicz, inwestor znany m.in. Calatravy, niegdyś rządzącej i dzielącej w PC Guardzie. Z kolei Marcin Niewęgłowski zawieszony jest do końca stycznia ale nie musí się bać o swoją prezesurę. W razie wcześniejszego zwolnienia ze stanowiska chroni go diamentowy spadochron — odprawa w wysokości 24 miesięczych pensji.

Nikt z Magny nie chce tego spadochronu otwierać. Funduszowi wystarczy, że kurs Imagisu pikuje a będąca w ogniu konfliktu spółka wciąż leci w nieznane.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Polecane