IMS zarobi na tanim graniu

Marcel ZatońskiMarcel Zatoński
opublikowano: 2021-07-11 20:00

Giełdowa grupa marketingowa udostępniała muzykę sklepom, ale uznała, że lepiej zarobi, jeśli sama ją nagra. Zajmujący się tym start-up ma być żyłą złota

Przeczytaj i dowiedz się:

  • jaki jest model biznesowy Closer Music, czyli projektu, w który mocno inwestuje giełdowa grupa IMS,
  • jak można zarabiać na nagrywaniu piosenek i przejmowaniu do nich praw,
  • jakie są wyceny porównywalnych spółek z branży,
  • jak IMS chce zarobić na spółce zależnej

W giełdowych grupach wartość bywa ukryta w łańcuszku spółek zależnych. Pod koniec ubiegłego roku Oponeo.pl wprowadziło na GPW poboczną działalność pod szyldem Dadelo, związaną z internetowym handlem rowerami. Spółka ta jest teraz wyceniana na 270 mln zł, o 30 proc. więcej niż w debiucie. Do wprowadzenia na giełdę zależnego Eobuwia szykuje się CCC, które weszło w internetową spółkę w 2015 r. przy wycenie w granicach 175 mln zł, a teraz wpuszcza do niej kolejnych inwestorów już po wycenie na poziomie 6 mld zł.

Podobny scenariusz chce zrealizować giełdowa grupa IMS. Głównym źródłem pieniędzy jest dla niej podstawowa działalność związana z marketingiem sensorycznym, czyli dostarczaniem klientom sklepów czy innych placówek usługowych bodźców dźwiękowych, wizualnych i zapachowych, mających uprzyjemnić wizytę.

Menedżerowie IMS liczą jednak na to, że duże pieniądze przyniesie spółce projekt realizowany pod szyldem Closer Music. Rozkręcany przez IMS startupowy projekt zaczął pozyskiwać zewnętrznych inwestorów i pod koniec czerwca rozpoczął rundę finansowania. Na razie pierwszy inwestor w jej ramach wyłożył za mały pakiet 0,3 mln zł, Closer Music wycenione zostało na 50 mln zł. Tymczasem giełdowa kapitalizacja całego IMS to 110 mln zł.

- W spółce w najbliższym czasie pojawi się jeszcze kilku inwestorów finansowych i prywatnych. Sami w czasie pandemii mocno wspieraliśmy ten projekt i był on jedyną gałęzią naszego biznesu, w ramach której pierwotny plan inwestycyjny został przekroczony, a nie ścięty. Kolejną rundę finansowania chcemy przeprowadzić na przełomie drugiego i trzeciego kwartału 2022 r. na rynku amerykańskim, gdzie pracujemy nad założeniem spółki zależnej. Tam chcielibyśmy już uzyskać znacznie wyższą wycenę niż obecnie - zresztą podobne do Closer Music firmy pozyskują setki milionów dolarów, przeznaczanych na budowę i komercjalizację kontentu muzycznego – mówi Piotr Bielawski, wiceprezes IMS.

Muzyka użytkowa

O co chodzi w całym biznesie? Model działania Closer Music to nagrywanie piosenek przez twórców niezrzeszonych w organizacjach zbiorowego zarządzania prawami autorskimi. Na podobnej zasadzie działa np. szwedzkie Epidemic Sound, które w marcu zebrało od inwestorów 450 mln USD przy wycenie na poziomie 1,4 mld USD.

- Produkcją, miksem i masteringiem zajmujemy się w Polsce, mamy bardzo nowoczesne studia w Warszawie. Za wokale i teksty odpowiadają artyści z USA. Są to setki twórców do wynajęcia, których naszymi zleceniami utrzymywaliśmy w czasie pandemii. Zrzekają się wszystkich możliwych praw na naszą rzecz, choć w umowach mamy zapisy o success fee w sytuacji, gdyby konkretny utwór stał się hitem - mówi Piotr Kabaj, prezes Closer Music.

Piosenki przeznaczone są do odtwarzania w miejscach publicznych, takich jak sklepy, galerie handlowe, salony fryzjerskie czy kosmetyczne itd. To fundament działalności IMS i wielu innych tego typu firm w Europie Zachodniej i USA.

Muzyczna rewolucja:
Muzyczna rewolucja:
Closer Music, którego prezesem jest szefujący wcześniej “majorsom” Piotr Kabaj, ma prawa do ponad 1,3 tys. piosenek i szybko chce powiększać tę bazę. Spólka ma w planach debiut na amerykańskiej giełdzie, co dla notowanej na GPW grupy IMS ma być okazją do sutego zarobku.

- Obecnie podstawowym miejscem eksploatacji katalogu Closer Music jest sieć lokalizacji komercyjnych IMS, czyli ok. 2,5 tys. miejsc w Polsce. Nowe piosenki zwracają się bardzo szybko, bo od razu trafiają do rotacji w bazie IMS. Wkrótce sfinalizujemy jednak kontrakty z partnerami w innych krajach europejskich, którzy mają podobne sieci, negocjujemy właśnie kilka dużych umów. Potencjalnie rynek to miliony placówek w Europie i USA, w których może być odtwarzana muzyka z naszych katalogów – oczywiście za opłatą, przekazywaną do organizacji zarządzających prawami autorskimi, która wpływać będzie do spółki raz do roku, a może częściej - mówi Piotr Kabaj.

Branżowa ewolucja

W katalogu Closer Music jest obecnie 1,3 tys. piosenek z różnych gatunków muzycznych. Pieniądze od nowych inwestorów mają pozwolić na kolejne nagrania. Dla porównania, katalog Epidemic Sound to obecnie ok. 35 tys. utworów.

- Do połowy przyszłego roku chcemy mieć w bazie 3 tys. nagrań – nowych, pasujących do obecnych trendów, czego nie można powiedzieć o konkurencji. Na tym etapie będziemy się już koncentrować na ekspansji na rynku amerykańskim. Nasza muzyka może być wykorzystywana w reklamach, filmach, serialach, na kanałach YouTube i w innych social mediach, jest też dostępna we wszystkich serwisach streamingowych. Na razie proces licencjonowania poszczególnych utworów jest ręczny, ale intensywnie pracujemy nad automatyzacją tych czynności na naszej stronie internetowej – mówi Piotr Kabaj.

Kierujący projektem od sierpnia 2019 r. Piotr Kabaj to menedżer z dużym doświadczeniem w branży muzycznej. Przed przejściem do IMS przez 6 lat kierował polskim i wschodnioeuropejskim oddziałem Warner Music, a wcześniej przez lata zarządzał Pomaton/EMI, którego był współzałożycielem.

- 14 lat pracowałem dla siebie, potem 15 lat w korporacji. Closer Music to była dla mnie ciekawa inicjatywa, wymagająca trochę innego podejścia do muzyki i skupienia się na poprawie jej jakości w miejscach publicznych. Jestem współwłaścicielem spółki, pracuję z młodą ekipą, trochę zaczynam od nowa i to zawsze jest fascynujące. Po drodze przydarzyła się pandemia i ubiegły rok nie był taki, jak planowaliśmy, ale teraz nabieramy rozpędu - mówi Piotr Kabaj.

Giełdowe plany

Tymczasem IMS został znacząco dotknięty przez pandemię. Skonsolidowane przychody w ubiegłym roku spadły o 38 proc., do 36,5 mln zł, spadły też zyski, choć spółka nadal była rentowna i na poziomie EBITDA zarobiła w ubiegłym roku 10,4 mln zł.

- Traktujemy Closer Music jako inwestycję finansową. Spodziewamy się, że szybko przerośnie IMS pod względem wyceny. Najpierw wymaga jednak nakładów na rozbudowę katalogu muzycznego w wysokości ok. 7-8 mln zł w perspektywie najbliższego roku, a także wydatków na marketing i wejście na nowe rynki. Naszym celem nie jest szybkie osiągnięcie rentowności w tym biznesie, tylko zbudowanie pozycji rynkowej i w perspektywie 3-5 lat sprzedaż lub wprowadzenie Closer Music na giełdę – amerykańską, a nie warszawską - mówi Piotr Bielawski.

Możesz zainteresować się również: