Portfel DAX-a powiększy się z 30 do 40 spółek, a analitycy JP Morgana przewidują, że wejdą do niego szybciej rosnące i wyżej wyceniane spółki, jak Zalando i dostawca żywności Hello Fresh, a także spółki przemysłowe, jak Airbus i Siemens Healthineers. Na znaczeniu stracą natomiast spółki regularnie płacące dywidendy, jak BASF.
Zmiany zostaną ogłoszone jeszcze dziś do końca dnia przez firmę Qontigo, zależną od Deutsche Boerse. W życie wejdą 20 września. Skutkiem będzie powiększenie kapitalizacji indeksu o około 350 mld EUR.
– DAX robi mały krok z miejsca, w którym jest indeksem o profilu dywidendowym w kierunku indeksu o charakterze wzrostowym - mówi Silke Schluensen z banku inwestycyjnego Stifel, cytowana przez agencję Bloomberg.
Zmiany mają na celu lepsze odzwierciedlenie struktury gospodarki Niemiec. Rewizja został też wymuszona głośnym upadkiem firmy Wirecard przed rokiem - był to pierwszy członek DAX-a, który ogłosił bankructwo. Negatywnie odbiło się to na wizerunku giełdy w Frankfurcie.
Zarządzający funduszami w DWS Group twierdzą, że metamorfoza pozwoli na przyciągniecie większej uwagi do DAX-a ze strony międzynarodowych inwestorów. Portfel będzie też bardziej różnorodny po wejściu do niego spółek e-commerce’owych i medtechów.
DAX jest indeksem dochodowym (a więc uwzględnia pożytki z akcji, jak dywidendy), w odróżnieniu od indeksów cenowych, takich jak Stoxx Europe 600 i S&P500.
Indeksem typu cenowego jest również WIG20. Od 2013 r. GPW oblicza także indeks WIG30, ale nie zyskał on większej popularności.