Do spadku indeksu dolara przyczyniło się umocnienie japońskiego jena. Pojawiły się spekulacje o możliwości skoordynowanej interwencji na rynku walutowym. Jen umacnia się obecnie aż o 0,7 proc. do 153,13 za dolara. Tak mocny nie był od listopada ubiegłego roku. W połowie stycznia tego roku jego kurs zbliżał się do 160 za dolara i był najsłabszy od czerwca 2024 roku.
Dolar słabnie wyraźnie we wtorek również wobec złotego. Kurs spada o 0,5 proc. do 3,52 zł. Jest najniższy od 2018 roku.
Bloomberg wskazuje jako powód słabnięcia dolara również politykę administracji Donalda Trumpa, podkopującą dotychczasowy status waluty USA. Wskazywane są m.in. działania zmierzające do zakończenia okresu niezależności Fed, a także obawy o deficyt budżetowy USA oraz rosnącą polaryzację polityczną tego kraju. Z końcem stycznia wraca ponownie problem finansowania rządu USA. W obecnej sytuacji politycznej znalezienie kompromisu w tej sprawie będzie trudne.
- W obliczu realnej groźby częściowego zamknięcia rządu USA dolarowe "byki" wciąż mają wiele powodów do niepokoju – powiedział Kit Juckes, szef strategii walutowej w Societe Generale. – Wzrost gospodarczy USA prawdopodobnie będzie kluczowy dla skali luzowania polityki pieniężnej przez Fed, a tym samym dla tego, jak mocno dolar może jeszcze osłabnąć – dodał.
Rynek oczekuje, że wznowienie luzowania polityki pieniężnej w USA nastąpi dopiero w czerwcu i przewiduje dwie obniżki stóp procentowych po 25 pkt bazowych każda.
