Dynamika handlu jest znowu bardzo niska – obroty dopiero co przekroczyły 200 mln., co zapowiada kolejny męczący dzień konsolidacji w oczekiwaniu na silniejsze impulsy z zewnątrz. Kupujących jest niestety zbyt niewielu, by utrzymać kursy akcji nad kreską. Wig20 zmienił szybko barwę na czerwoną i notuje obecnie niewielki spadek rzędu dziesiętnych procenta. Nastroje na mało aktywnym rynku podążają niewolniczo za notowaniami amerykańskich kontraktów, które teraz znowu nieznacznie zniżkują.
Tylko garstka blue chipów notuje zysk. Utrzymujący się popyt na surowce pomaga notowaniom KGHM i PKN. Całkiem nieźle radzą sobie największe banki, z wyjątkiem BRE, tracącego już ponad 5 proc. Rynek bardzo źle przyjął wiadomość o odejściu ze stanowiska prezesa Sławomira Lachowskiego. Nadal trwa kiepska passa Biotonu. Nie widać na razie śladu próby odbicia, a spółka zbiera negatywne rekomendacje mimo informacyjnego kontrataku jej zarządu. Średnie i małe spółki są dzisiaj nieco mocniejsze od blue chipów, a ich indeksy utrzymują się na poziomie neutralnym.
Zachowanie Wig20 zależy teraz przede wszystkim od notowań spółek surowcowych. Na razie na rynkach metali i ropy panuje dawno nie widziany spokój, trwa konsolidacja pod szczytami. Także rynek walutowy chwilowo się uspokoił. Kurs euro do dolara jest już mocno wyśrubowany i rośnie prawdopodobieństwo korekty. Umocnienie dolara sprowokowałoby zapewne korektę także na rynku surowcowym, więc warto zerkać na notowania walut w kontekście ich możliwego wpływu na notowania obecnych liderów Wig20. Dzisiaj w USA nie są przewidziane publikacje wskaźników makroekonomicznych, za to o godz. 15 rozpocznie się wystąpienie Bena Bernanke. Rynki oczekują potwierdzenia gotowości do znacznych obniżek stóp. Tymczasem szybko rosnąca globalnie inflacja stawia Fed w dość osamotnionym położeniu. Dzisiaj Bank Australii podwyższył główną stopę procentową do poziomu 7,25 proc., a inflacja w Szwajcarii znowu przekroczyła prognozę. O godz. 11 poznamy wskaźnik cen producentów w strefie euro. Inwestorzy będą z uwagą wsłuchiwać się w słowa prezesa Fed, łowiąc ewentualne tony świadczące o zaniepokojeniu inflacją. Do tego czasu najbardziej prawdopodobna jest senna konsolidacja.