Indeksy idą w górę, ale przełomu nie ma

Roman Przasnyski
opublikowano: 01-03-2011, 00:00

Początek poniedziałkowych notowań na warszawskiej giełdzie raczej nie zapowiadał się emocjonująco. Główne indeksy na otwarciu zyskiwały po 0,1 proc. Po krótkich wahaniach w okolicach piątkowego fixingu ruszyły jednak odważniej w górę. Wczesnym popołudniem WIG20 przełamał barierę 2700 punktów, rosnąc o ponad 1 proc. Co prawda nie przyniosło to przełomu w technicznym obrazie rynku, jednak indeksy przerwały trwający od kilku dni ruch w bok i przygotowały grunt pod ewentualny atak, by zanegować trwającą od kilku tygodni słabość. Wyraźnym sukcesem byłoby dotarcie do 2750 punktów. Dopiero w tych okolicach powinna się rozegrać poważniejsza walka, rozstrzygająca o losach trendu.

Na razie głównym zadaniem jest utrzymanie zdobyczy. A o to w poniedziałek nie było wcale tak łatwo. Cały optymizm pochodził z importu i zależał od sytuacji na giełdach światowych. Na tle pozostałych parkietów europejskich nie był wcale taki wielki. Po kilku dniach słabości do odrabiania strat przystąpił wskaźnik we Frankfurcie. Po południu zyskiwał ponad 1,3 proc. W Paryżu skala zwyżki była nieco skromniejsza. CAC40 szedł w górę o 1 proc., zaś najsłabszy z wielkiej trójki był londyński FTSE, rosnący o zaledwie 0,2 proc. Wśród giełd naszego regionu ponad 3-procentową zwyżkę zafundował inwestorom wskaźnik w Rydze. Indeksy w Bukareszcie, Sofii i Moskwie zyskiwały po około 1,3 proc. O zaledwie 0,5 proc. w górę szedł węgierski BUX. Najsłabiej na naszym kontynencie radziły sobie Ateny, gdzie chwilami spadek przekraczał 2 proc., i Stambuł, tracący 0,5 proc.

Wśród naszych największych spółek prym wiodły papiery KGHM i Telekomunikacji Polskiej, rosnące po ponad 3 proc. Temu duetowi sekundowały akcje Polimeksu. Po około 1 proc. zwyżkowały walory PKN Orlen, PGNiG i PKO BP. Kursy pozostałych banków lekko zniżkowały, podobnie jak akcje PZU.

Zwyżki na europejskich giełdach zostały powstrzymane po publikacji pierwszych danych zza oceanu. Okazało się, że dochody Amerykanów wzrosły w styczniu aż o 1 proc., podczas gdy spodziewano się ich zwyżki o 0,4 proc. Mimo to nie ruszyli oni na zakupy. Wydatki zwiększyły się bowiem tylko o 0,2 proc., o połowę mniej dynamicznie, niż oczekiwano. Indeksy na głównych giełdach straciły niewiele, WIG20 starał się trzymać jak najbliżej 2700 punktów, ale przez moment znalazł się poniżej. Inwestorzy nie byli pewni reakcji Wall Street na dane, mimo że kontrakty na amerykańskie indeksy wciąż trzymały się na plusie. Optymizm powrócił, gdy indeksy na Wall Street zaczęły dzień od wzrostów o 0,5 proc.

Kolejna porcja danych nie przyniosła jednoznacznych impulsów. Pozytywnie zaskoczył wzrost indeksu aktywności gospodarczej w rejonie

Chicago do 71,2 punktu. Roz-

czarował zniżkujący o 2,8 proc.

indeks podpisanych umów kupna domów. Pozytywne nastroje jednak przeważyły.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Roman Przasnyski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu