Indeksy odbijają po fatalnej passie

Eryk Szmyd Analityk rynków finansowych XTB
opublikowano: 08-12-2022, 18:32
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Dziś obserwujemy polepszenie nastrojów na giełdowych parkietach, gdzie byki próbują przerwać fatalną passę z ostatnich kilku sesji. Za oceanem kupujących wsparł dziś wyższy od poprzedniego wzrost wniosków o zasiłek. Wnioski wzrosły z 225 tys. do 230 tys, zgodnie z oczekiwaniami. Rynek próbuje interpretować dane na swoją korzyść i dostrzegł w raporcie słabnące perspektywy dla amerykańskiego rynku pracy. Pogorszenie warunków zatrudnienia może wpłynąć na złagodzenie dalszej polityki monetarnej Rezerwy Federalnej. Z drugiej strony Wells Fargo podzielił się dziś pesymistyczną prognozą na 2023 rok wskazując, że spowolnienie gospodarcze będzie widoczne nie tylko w słabnącej inflacji ale również w niższych wynikach finansowych spółek. Podobny scenariusz dla USA widzi też Bank of America. Wydaje się, że ewentualna recesja przychodów może okazać się kolejnym punktem zapalnym dla Wall Street ponieważ konsensus wciąż zakłada ich wzrost dla spółek z S&P 500.

fot. Bloomberg

Dodatkowo Wells Fargo wskazało, że globalny wzrost PKB w 2023 wyniesie 1,7% wobec zaledwie 0,3% w USA oraz 0,9% spadku dla strefy euro. Analitycy spodziewają się bardzo wysokiego, 4,9% wzrostu PKB Chin. Według najnowszych predykcji banku stopy Fed osiągną poziom między 5 a 5,25% w marcu 2023 roku, z kolei inflacja wyraźnie spadnie do 3,8%. Analizując oczywiście prawdopodobny przyadek słabnącej inflacji możemy dojść do wniosku, że bezwarunkowym warunkiem jej wystąpienia jest spadek popytu w gospodarce, a zatem spadek przychodów spółek wydaje się być naturalnym efektem jej spadku. Biorąc jednak pod uwagę jak działa rynek od samych przychodów istotniejsze będą oczekiwania wokół nich i ewentualny efekt zaskoczenia. Dziś oczekiwania wydają się wciąż wysokie i jeśli utrzymają się na tych poziomach, mogą skutkować negatywnym rozczarowaniem. Z drugiej strony jeśli inwestorzy będą mieli odpowiednią ilość czasu na przetrawienie danych potwierdzających spowolnienie będziemy mogli oczekiwać, że poprzeczka zostanie obniżona, przez co będzie o wiele łatwiej nad nią przeskoczyć.

Za oceanem obserwujemy dziś wzrosty największych benchmarków. NASDAQ zyskuje 1,05% wobec 0,7% wzrostu S&P500 i 0,68% wzrostów Dow Jones. Walory spółek naftowych znalazły się pod presją w obliczu doniesień o planowanej przez senatorów z Partii Demokratycznej interwencji w rynek. Kongres rozważy prawdopodobnie podwyższenie podatków od zysków spółek 'Big Oil' oraz będzie pracował nad skłonieniem firm do zwiększenia wydobycia ropy. Poza zwiększeniem wpływów do budżetu Demokraci wyraźnie chcą zabezpieczyć się na wypadek ponownego, proinflacyjnego wzrostu cen ropy. W efekcie spółki Chevron, Occidental i Exxon Mobil oddały niemal całkowicie wzrosty spowodowane wyciekiem ropy z rurociągu w Keystone, który stał się już obiektem federalnego śledztwa. Z kolei walory Tesli znalazły się dziś pod presją w obliczu potencjalnych zwolnień i przestojów fabryki w Szanghaju.

Wczoraj RPP zdecydowałą się utrzymać stopy procentowe bez zmian, na poziomie 6,75% a dziś mieliśmy okazję oglądać konferencję prezesa NBP prof. Adama Glapińskiego. Jego zdaniem recesja w Polsce nie wystąpi choć dynamika PKB może sięgnąć 0%. Według prezesa inflacja zacznie systematycznie spadać od wiosny 2023 roku, a w końcówce przyszłego roku spadnei poniżej 10% zgodnie z globalnymi 'dezinflacyjnymi' trendami. Według Glapińskiego obecny poziom stóp w Poslce jest optymalny choć rada nie zakończyła jeszcze cyklu podwyżek i nie brała tego pod uwagę. Komentarze nie zaskoczyły rynków poza deklaracją, że RPP nie rozważała zakończenia cyklu podwyżek, jednak komentarz ten wydaje się zasadny w obliczu wciąż wysokich oczekiwań inflacyjnych, które zdaniem prof. Glapińskiego podsycają media.

Na europejskich parkiech obserwowaliśmy dziś mieszane nastroje. WIG20 spadł o 0,58%, ale wciąż utrzymuje się powyżej 1725 punktów. DAX zakończył sesje w okolicach otwarcia. Londyński FTSE stracił 0,23%. Pozytywne zamknięcie notowań w USA może zwiastować, że końcówka tygodnia przebiegać będzie w nieco lepszych nastrojach, a inwestorzy skoncentrują uwagę na odczycie inflacji w USA i decyzji Fed w przyszłym tygodniu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane