Zaskakująco dobre dane dotyczące amerykańskiej gospodarki zachęciły inwestorów do kupowania akcji. Raport ADP, według którego sektor prywatny dodał w grudniu 297 tys. miejsc pracy – najwięcej w jednym miesiącu odkąd publikowane są te szacunki - okazał się największą niespodzianką. Ekonomiści oczekiwali liczby trzykrotnie niższej. Jeśli dane są prawdziwe, piątkowy raport o stanie amerykańskiego rynku pracy w grudniu może okazać się mocnym, pozytywnym impulsem dla rynków akcji. Kolejną dobrą wiadomością był w środę odczyt aktywności sektora usług. Indeks ISM okazał się wyższy niż oczekiwano, wyniósł 57,1 proc., i osiągnął największą wartość od 2006 roku.
Z 10 głównych segmentów S&P500 spadł indeks tylko jednego, spółek
użyteczności publicznej (-0,6 proc.). Mocniej niż rynek rosły indeksy segmentów
IT (0,7 proc.), consumer discretionary (0,8 proc.) i finansowego (1,2 proc.). Na
zamknięciu S&P500 osiągnął największą wartość od pierwszej sesji września
2008 roku, Dow Jones od sierpnia tego samego roku. Indeks blue chipów osiągnął
także w środę wartość równą maksimum z okresu bańki internetowej zakończonej w
2000 roku. Nasdaq znalazł się powyżej 2700 pkt po raz pierwszy od
ostatnich sesji grudnia 2007 roku.
Spośród 30 blue chipów ze średniej Dow
Jones 17 drożało, 12 taniało. Najmocniej drożały Bank of America (1,8 proc.),
American Express (2,5 proc.) i Walt Disney (2,5 proc.). Do zakupu akcji tego
ostatniego zachęcił Goldman Sachs dodając go do listy preferowanych spółek jeśli
chodzi o inwestycję. Najmocniej taniały Coca-cola (-0,6 proc.), Wal-Mart (-0,7
proc.) i Intel (-1,0 proc.).
MD