Indeksy w Europie znów w górę

WST
opublikowano: 2010-03-29 18:24

Rozpoczynające krótszy, przedświąteczny tydzień notowania na największych zachodnioeuropejskich giełdach toczyły się w relatywnie dobrych nastrojach. Szału zakupów co prawda nie było widać, jednak sesja charakteryzowała się lekką przewagą strony popytowej.

We wczesnych godzinach popołudniowych doszło jednak do załamania trendu. Nastroje w Londynie i Paryżu pogorszyły się, a wskaźniki tych parkietów zeszły pod kreskę, mimo że, Wall Street utrzymywała zielone odcienie. Końcówka sesji znów jednak stała pod znakiem wzrostów.

Kupujących wspierały zarówno doniesienia z Azji, gdzie rano wzrosła większość głównych indeksów (wyłamał się z tego parkiet w Tokio, który lekko zniżkował, przede wszystkim przez przecenę spółek kwotowanych bez prawa do dywidendy), jak i dane makro. W tym drugim przypadku okazało się bowiem, że indeks nastrojów w gospodarce Eurolandu w marcu wzrósł, i to mocniej od prognoz. Poprawił się również indeks nastrojów producentów, choć nadal pozostał z ujemną wartością.

Szczególnie udany przebieg miała sesja we Frankfurcie, gdzie indeks DAX wspiął się na najwyższy poziom od czerwca 2008 r.

Gracze optymistycznie przyjęli też informacje o pomocy finansowej dla Grecji. Indeks giełdy w Atenach rósł również po zapowiedzi sprzedaży siedmio-letnich obligacji.

Wzrosty cen na rynku surowcowym przełożyły się pozytywnie na wyceny papierów czołowych koncernów górniczych. Zwyżce w tym segmencie przewodziły walory BHP Billiton oraz Rio Tinto.

Powody do zadowolenia mieli też udziałowcy Vodafone. Brytyjski gigant telekomunikacyjny zyskiwał najmocniej od początku lutego. To zasługa spekulacji, że spółka nadal prowadzi rozmowy z amerykańskim potentatem Verizon Comm w sprawie zwiększenia zyskowności ich spółki partnerskiej w USA.

Ciężki dzień przeżyli za to akcjonariusze wielu irlandzkich banków. Bardzo mocno zniżkowały wyceny m.in. Bank of Ireland czy Allied Irish Bank. Ten drugi jej właścicielem polskiego BZ WBK. To pokłosie złych wyników, co jest następstwem m.in. wzrostu złych długów. Na dodatek rząd w Dublinie rozważa zwiększenie swoich udziałów w instytucjach.