Indeksy w spadku swobodnym

Xelion
opublikowano: 2009-02-17 21:16

Już negatywne otwarcie dzisiejszej sesji nie zapowiadało pomyślnego dnia dla byków. Indeks bardzo szybko spadał już o 4 proc., gdzie pojawił się mdły popyt, który nieco podniósł notowania. Każda kolejna godzina wyczerpywała jednak siły kupujących, którzy w końcu poddali się i WIG20 w spektakularny sposób zamknął się 7,5 proc. poniżej wczorajszych cen zamknięcia.

Przecenie, podobnie zresztą jak wczoraj, dowodziły banki. Dwucyfrowe spadki tylko obrazują siłę sprzedających, którzy tym sposobem wydali już swój werdykt, że wyniki największych banków za ostatni kwartał zeszłego roku będą fatalne. Nie pomagała sytuacja u naszych sąsiadów. Na Ukrainie w styczniu PKB skurczyło się aż o blisko 20 proc., a produkcja przemysłowa spadła o ponad 34 proc. Pesymiści mogą powiedzieć, że bankructwo widać już na horyzoncie. Zresztą sytuacja w Eurolandzie również jest fatalna. Dzisiaj niemiecki minister finansów mówił o możliwych problemach niektórych państw z płynnością. I nie mowa tutaj o jakimś kraju trzeciego świata, ale przykładowo o Irlandii. Widać wyraźnie, że to co rozpoczęło się jako problem sektora finansowego przerodziło się w problemy całych państw.

Na rynku walutowym widzieliśmy kolejną ciekawą sesję. Już rano wicepremier Schetyna wspomniał o możliwość interwencji. Po południu premier Tusk sprecyzował, że przy poziomie 5 zł za euro rząd najprawdopodobniej zacznie wymieniać na rynku walutowym unijne fundusze. Można się cieszyć, że problem został w końcu dostrzeżony, ale wysłano również zaproszenie do spekulantów, którzy mogą powiedzieć „sprawdzam”. Siła wyprzedaży i rozgłos medialny może jednak wskazywać na wyczerpywanie się osłabiającego ruchu naszej waluty. Niestety nie można tego samego powiedzieć o giełdzie, gdzie kolejna spółka, Sfinks, złożyła dzisiaj wniosek o upadłość, a analiza techniczna podpowiada, że spadki będą kontynuowane. 

Łukasz Bugaj
Analityk
Xelion. Doradcy Finansowi