NOWY JORK (Reuters) - W poniedziałek indeksy na Wall Street spadły z powodu katastrofy samolotu pasażerskiego w nowojorskiej dzielnicy Queens. Przywołało to wspomnienia o atakach lotniczych z 11 września.
"To wszystko przez katastrofę samolotu. Wydawało się, że rynek będzie działał bez zarzutu, ale teraz inwestorzy wpadają w paranoję z powodu katastrofy" - powiedział Lance Zipper z Brean Murray & Co.
Przyczyny katastrofy są wciąż nieznane, ale sam fakt wystarczył, by wystraszyć inwestorów wciąż dochodzących do siebie po wydarzeniach z września.
Samolot linii lotniczych American Airlines leciał z Nowego Jorku do Santo Domingo w Dominikanie, podała amerykańska Federalna Agencja Lotnicza (FAA).
Według doniesień agencji CNN w Queens palą się co najmniej cztery budynki, a na pokładzie Airbusa było 246 pasażerów i 9-osobowa załoga.
Do godziny 16.50 czasu warszwaskiego indeks Dow Jones spadł o 1,37 procent do 9.474,59 punktu, a Nasdaq stracił 0,61 procent do 1.817,41 punktu.
Wzrosły akcje spółek zajmujących się wydobyciem złota i metali szlachetnych, w tym Newmont Minig i Barrick Gold. Zniżkowały natomiast spółki hotelarskie i lotnicze. Indeks sektora hotelarskiego spadł o 6,15 procent, a lotniczego o 8,23 procent.
((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 97 00, fax +48 22 653 97 80, [email protected]))