Indeksy Wall Street w zieleni

WST
opublikowano: 2011-01-18 22:05

Mimo wzrostowej tendencji wtorkowa sesja, otwierająca nowy tydzień na Wall Street, nie miała spokojnego przebiegu. Po przedłużonym, ze względu na poniedziałkowe święto (Dzień Martina Luthera Kinga) weekendzie, inwestorzy wrócili w dosyć dobrych nastrojach, ale zostały one osłabione rozczarowującymi wynikami Citigroup.

Ostatecznie indeks Dow Jones IA zyskiwał na finiszu 0,43 proc. Wskaźnik S&P500 rósł o 0,14 proc. zaś Nasdaq o 0,38 proc.

Na parkiet dotarły też najnowsze dane makro. Ich oddźwięk był dosyć optymistyczne, choć nie do końca spełniły oczekiwania analityków. Chodzi o styczniowy odczyt wskaźnika New York Empire State. Koniunktura w tym regionie Stanów Zjednoczonych wzrosła do 11,92 pkt. z 10,57 pkt. w grudniu. Specjaliści oczekiwali jednak wyższej zwyżki do 12,8 pkt.

Lepsze z kolei od prognoz okazały się zakupy amerykańskich aktywów długoterminowych przez zagranicznych inwestorów. Oszacowano je w listopadzie na 85,1 mld USD. To niemal dwa razy więcej niż zakładały projekcje.

Rezultaty czwartego kwartału 2010 r. odnotowane przez Citigroup nie spełniły pokładanych w nich nadziei i dały powody do obaw o zyski spółek w ostatnich trzech miesiącach minionego roku. Zysk na akcję jednej z największych amerykańskich i światowych instytucji finansowych wyniósł zaledwie 4 centy, podczas gdy analitycy zakładali jego średni poziom na 7,7 centa. Kurs momentami zniżkował o ponad 5 proc. W efekcie w średniej Dow Jones spadała również wycena lidera sektora finansowego, Bank of America ML.

Przeceną na ostatnie doniesienia zareagowały również akcje Apple. Steve Jobs, założyciel spółki musiał, jak zapowiada jedynie czasowo, zrezygnować z pracy. Wszystko przez problemy zdrowotne. To już nie pierwsza przerwa w pracy tego twórcy największych „wynalazków” Apple.