Indukcja na przystanku

Rynek autobusowy jest dużo bardziej przyjazny pojazdom elektrycznym niż rynek samochodów osobowych.

Komisja Europejska chce, byśmy się poruszali po miastach szybciej i bardziej ekologicznie. Chęć ta — jak to z Komisją Europejską bywa, szybko została przekuta w odpowiednie zalecenia i dyrektywy. Do 2025 r. liczba autobusów napędzanych silnikami Diesla w europejskich miastach ma zostać zredukowana o połowę, a do 2050 r. olej napędowy jako paliwo napędzające autobusy ma zostać wyeliminowany z komunikacji w Europie.

Autobusy na końcu

Ogólnie tendencja jest taka: autobusów ma być mniej.

I mają być zastępowane przez linie tramwajowe (ze względu na dłuższą żywotność taboru szynowego) lub przez metro (tu dochodzi argument mniejszych korków). Mówi się też o liniach trolejbusowych. Jak to będzie w Polsce?

— Zakładamy zmniejszenie udziału autobusów w przewozach, ale nie ma mowy o ich eliminacji — mówi Michał Olszewski, wiceprezydent Warszawy.

Dodaje, że miasto eksperymentuje z technologiami. Ale barierą są ich koszty.

— Największe inwestycje planujemy oczywiście w metro, na drugim miejscu są tramwaje, potem autobusy. Kolej na końcu. Ta hierarchia nie wynika z priorytetów, ale z kosztów taboru — zaznacza Michał Olszewski.

Podczas gdy 12-metrowy autobus miejski z napędem konwencjonalnymkosztuje około 800 tys. zł, to za ten sam pojazd, ale z napędem elektrycznym trzeba zapłacić już około 2 mln zł. Szalę korzyści na stronę „elektryków” przechylają: dłuższy okres eksploatacji, dużo mniejsza awaryjność i minimum trzy razy niższe koszty przejechania jednego kilometra w porównaniu z tradycyjnym silnikiem spalinowym. Aby jednak z tych „dóbr” korzystać, trzeba zainwestować. W same pojazdy i konieczną infrastrukturę. W dłuższym czasie powinno się to jednak opłacić.

Rozkład jazdy

Czy oznacza to jednak niechybny kres samochodów w zbiorowej komunikacji miejskiej? Oczywiście nie.

— Z ekologicznego punktu widzenia ideałem są pojazdy bezemisyjne. Nie wszędzie jednak można zbudować metro lub doprowadzić linię tramwajową. I tutaj naprzeciw tym oczekiwaniom wychodzą dostępne już na rynku i sprawdzone w realnych warunkach autobusy elektryczne — zapewnia Mateusz Figaszewski z Solaris Bus&Coach.

Jego zdaniem, pod względem rozwoju pojazdów elektrycznych rynek autobusowy jest o wiele dalej niż rynek samochodów osobowych.

— W 2006 r. jako pierwsza europejska firma wprowadziliśmy seryjnie produkowany autobus hybrydowy. Wtedy tego rodzaju napęd w autobusach był nowością. W 2011 r. pokazaliśmy nasz pierwszy autobus elektryczny. Szybko się okazało, że przyszłością są właśnie napędy elektryczne. O ile na rynku samochodów osobowych pojazdy elektryczne zdobywają udziały bardzo powoli, o tyle na rynku autobusów zainteresowanie pojazdami bateryjnymi rośnie znacznie szybciej. Wynika to z dużej przewidywalności autobusowego transportu miejskiego. Dokładnie wiemy, ile autobus będzie w danym dniu pokonywał kilometrów i gdzie oraz na jak długo będzie się zatrzymywał. To ułatwia planowanie i budowanie infrastruktury ładowania baterii. Co więcej — w przypadku autobusów możliwe jest doładowywanie podczas krótkich postojów na przystankach za pomocą ładowarek indukcyjnych lub pantografów. Wszystko to powoduje, że elektryczna motoryzacja znacznie szybciej rozwija się właśnie w segmencie autobusowym — opowiada Mateusz Figaszewski — opowiada Mateusz Figaszewski.

Miasta testują

Wiele samorządów miejskich przymierza się do wykorzystywania elektrycznych autobusów. Wiele już z nich korzysta.

— W Krakowie, od kwietnia przez najbliższy rok jedną, z linii obsługują elektryczne autobusy różnych marek. Miasto sprawdza w ten sposób przydatność konkretnych pojazdów — mówi Mateusz Figaszewski.

A Michał Olszewski informuje, że Warszawa jest u progu zawarcia umowy na autobusy elektryczne.

— Szykujemy się również do zakupu gazowych hybryd. W rozważaniach jest również napęd zasilany gazem z biomasy, ale to głównie w pojazdach towarowych, np. MPO — mówi wiceprezydent stolicy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / Indukcja na przystanku