Indykpol: wskazany inwestor branżowy

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 2000-06-01 00:00

Indykpol: wskazany inwestor branżowy

Ostatnie informacje na temat fuzji Indykpolu z Lubelskim Zakładem Drobiarskim Lubdrob przyćmiła wiadomość o wyjściu Jerome Foods Inc. ze struktur olsztyńskiej spółki. Po długotrwałych negocjacjach amerykanie zdecydowali się odsprzedać posiadany pakiet akcji, gwarantujący ponad 40 proc. głosów na WZA, innemu współwłaścicielowi spółki. Nabywcą stał się dotychczasowy główny akcjonariusz — Rolmex. Po przejęciu akcji od amerykańskiego udziałowca, Rolmex wraz z podmiotem zależnym Warmińsko-Mazurskim Handlem Międzynarodowym przejmie kontrolę nad przeszło 93 proc. głosów na WZA Indykpolu.

W TEJ chwili specjaliści zadają sobie pytanie, czy inwestycja Rolmexu ma charakter długoterminowy, czy też w Indykpolu może pojawić się nowy inwestor zachodni. Tymczasem Rolmex jest inwestorem w olsztyńskiej spółce od 1991 roku.

— Na pewno spółce przydałby się silny kapitałowo inwestor branżowy, który mógłby ją wesprzeć finansowo w dalszych działaniach związanych ze zdobywaniem nowych rynków zbytu — ocenia Bogna Sikorska, analityk CDM Pekao SA.

NA RAZIE spółka radzi sobie nieźle na trudnym rynku mięsa drobiowego. Wyniki za I kwartał 2000 roku pokazują, że rośnie sprzedaż wyrobów Indykpolu. Towarzyszy temu wyraźny wzrost marży operacyjnej. Przychody olsztyńskiego przedsiębiorstwa zwiększyły się prawie o 25 proc. w stosunku do I kwartału 1999 roku. W pierwszych trzech miesiącach tego roku Indykpol zarabiał na wszystkich poziomach działalności. Zysk operacyjny wyniósł prawie 2,8 mln zł, przy niespełna 0,4 mln zł w podobnym okresie ubiegłego roku.

SPÓŁKA dążąc do redukcji kosztów we wszystkich strefach działalności rozpoczęła w styczniu 2000 roku restrukturyzację w zakresie organizacji pracy. Pro- ces wdrażania zostanie zakończony do końca tego roku, a planowany poziom redukcji kosztów powinien osiągnąć poziom 4 mln zł.

MIMO systematycznej poprawy wyników Indykpolu, analitycy podkreślają, że spółce potrzebna jest dalsza konsekwencja w działaniu na trudnym rynku drobiowym.

— Dwa lata temu Indykpol przeznaczył na promocję marki „Złoty indyk” blisko 2 mln zł. Po tej kampanii obserwowaliśmy wzrost sprzedaży wyrobów z olsztyńskiego zakładu. Niestety, po pewnym czasie sprzedaż znowu spadła, co wynikało z ponownego ograniczenia promocji — zauważa Bogna Sikorska.

Jednak ubiegłoroczne zmiany w zarządzie spółki doprowadziły do wielu korzystnych rozwiązań dla przedsiębiorstwa, co pokazują chociażby wyniki finansowe. Pozycja rynkowa Indykpolu może jeszcze się wzmocnić po wchłonięciu Lubdrobu.

Obecnie olsztyński zakład ma około 25 proc. udział w rynku mięsa indyczego i jednocześnie 9-10 proc. udział w rynku drobiu w ogóle. Indykpol niemal całą swoją produkcję kieruje na rynek krajowy. W spółce cały czas trwają poszukiwania nowych, a zarazem atrakcyjnych rynków na świecie. Proces ten jest dodatkowo utrudniony ze względu na konkurencję wysoko dotowanych wyrobów z Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych.