Informatycy biorą się do hazardu

Dawid Tokarz
17-03-2008, 07:46

Nowy prezes Totalizatora Sportowego, Sławomir Dudziński nie ma doświadczenia w hazardzie. Może mieć za to problem z wpisem do rejestru spółki.

Rada nadzorcza Totalizatora Sportowego (TS) wybrała nowy zarząd spółki. Prezesem — jak w piątek podaliśmy jako pierwsi na stronie pb.pl — został Sławomir Dudziński, a członkiem zarządu ds. sprzedaży i marketingu Piotr Gosek.


Inżynierowie dwaj
Obaj są zupełnie nieznani w branży hazardowej. I nic dziwnego — dotychczas nie mieli z nią żadnych związków.

Sławomir Dudziński jest absolwentem Politechniki Warszawskiej. Pracował m.in. w Alcatel Polska, Damovo Polska (jako członek zarządu) i Karen Ltd. (wiceprezes i dyrektor generalny). Piotr Gosek to także informatyk. Jest absolwentem krakowskiej AGH, a w swoim CV ma m.in. pracę w Comarchu i Computerlandzie.

Rada nadzorcza kilka dni zastanawiała się nad rozstrzygnięciem konkursu. Na początku faworytami wejścia do nowego zarządu byli związani z PO: Wiesław Wilczyński, dyrektor biura sportu i rekreacji w warszawskim ratuszu, i Zbigniew Czepułkowski, były wiceprezydent Gdańska, a dziś dyrektor tamtejszego oddziału TS. Jednak, jak już pisaliśmy, w PO, a przede wszystkim w samej radzie nadzorczej TS, pojawiły się wątpliwości co do ich kandydatur.

— Uciekając od zarzutów o polityczne nominacje, rada wybrała nieznanych informatyków. Tacy też są potrzebni w TS, ale czy w zarządzie? Mam wątpliwości — mówi ekspert rynku hazardu.


Znaki zapytania
Wątpliwości jest więcej. Realne jest zagrożenie, że konkurs i jego wyniki okażą się nieważne. Przypomnijmy: sąd uznał, że władze MSP z nadania PO wymieniły radę hazardowego giganta (który co roku wpłaca do budżetu ponad 1 mld zł) niezgodnie z prawem.

Zgodnie z ustawą o komercjalizacji i prywatyzacji w spółkach, których jedynym udziałowcem jest skarb państwa (jak w TS), dwie piąte składu rad nadzorczych powinni obsadzić pracownicy. A w nowej radzie TS było dwóch pracowników i aż czterech przedstawicieli MSP. Co prawda po tekstach „PB” Michał Chyczewski, wiceminister skarbu nadzorujący TS, wycofał z rady TS jednego ze swoich przedstawicieli, przywracając zgodne z prawem proporcje, ale konkurs ogłosiła rada w składzie sześcioosobowym, nieuznawanym przez sąd rejestrowy.

Andrzej Rzońca, przewodniczący rady, twierdzi, że ryzyko niewpisania nowego zarządu do rejestru nie istnieje, bo decyzje rady, choć niewpisanej do rejestru, są ważne. Prawnicy, z którymi się konsultowaliśmy, mają jednak wątpliwości. Warto też przypomnieć wydarzenia z 2006 r., kiedy podobne błędy z wymianą składu rady TS popełniały władze resortu skarbu z nadania PiS. Kilka konkursów na prezesa i członka zarządu hazardowej spółki zostało wtedy unieważnionych — właśnie ze względu na wątpliwości, czy rada powołana niezgodnie z ustawą o komercjalizacji i prywatyzacji mogła je prowadzić

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / Informatycy biorą się do hazardu