Informatycy KGHM się burzą, zarząd uspokaja

Ewa Sczecińska
opublikowano: 16-07-2008, 00:00

Nie chcemy prywatyzacji — grzmią informatycy z COPI. To nieporozumienie i pomieszanie pojęć — ripostuje zarząd.

Nie chcemy prywatyzacji — grzmią informatycy z COPI. To nieporozumienie i pomieszanie pojęć — ripostuje zarząd.

Tym razem zrobiło się gorąco w dwustuosobowym oddziale Polskiej Miedzi — Centralnym Ośrodku Przetwarzania Informacji (COPI). Zajmuje się on obsługą informatyczną giganta. Wśród załogi pojawiła się informacja, że w ramach restrukturyzacji oddział ma zostać sprywatyzowany. Jej przedstawiciele wysłali pismo do przewodniczącego rady nadzorczej KGHM z żądaniem wyjaśnienia sprawy.

— Nie chcemy podzielić losu innych pracowników Polskiej Miedzi, których firmy zostały sprywatyzowane i którzy dziś narzekają. Jesteśmy emocjonalnie związani z KGHM i nie wyobrażamy sobie prywatyzacji — mówi Krzysztof Bączek, szef Solidarności w COPI.

Restrukturyzacja COPI to drażliwy temat w KGHM. O sprywatyzowaniu oddziału mówiły kolejne zarządy Polskiej Miedzi, ale do tej pory nikt nie podjął się tego wyzwania. Dziś mówi się, że utrzymywanie COPI nie jest dobre z biznesowego punktu widzenia, bo bardziej opłacałby się outsourcing takich usług.

— To jest nieporozumienie i pomieszanie pojęć. KGHM nie zamierza prywatyzować COPI. Chcemy rozwijać usługi IT i docelowo ten podmiot ma świadczyć usługi nie tylko dla Polskiej Miedzi, ale także dla innych podmiotów na rynku. Przypomnę, że zarząd KGHM od początku deklarował, że będzie brać pod uwagę wydzielenie każdej działalności spółki, która nie jest core businessem, dlatego rozważana jest też możliwość wydzielenia oddziału COPI — mówi Monika Kowalska, rzeczniczka KGHM.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Ewa Sczecińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu