Outbox chce dotrzeć do firm małych i średnich. Planuje też ekspansję zagraniczną.
Informatyczny Outbox, który specjalizuje się w systemach CRM (zarządzania relacjami z klientami), koncentrował się na dużych korporacjach — jednym z najważniejszych klientów jest Telekomunikacja Polska. Teraz chce poszerzyć ofertę z myślą o firmach małych i średnich. Na celownik bierze Gazele Biznesu, czyli najdynamiczniejsze spółki z corocznego rankingu "PB".
— Sami jesteśmy Gazelą i uznaliśmy, że to dla nas idealna grupa docelowa. To firmy małe i średnie, które są bardzo mocno nastawione na rozwój — wyjaśnia Marcin Ciesielski, prezes Outboksu.
Kierunek: eksport
Szykuje specjalny projekt edukacyjny dla Gazel. Chce im uświadomić, jak wykorzystać systemy CRM do poprawy współpracy z klientami. Przymierza się też do rozkręcenia eksportu usług, który przynosi obecnie kilkanaście procent przychodów, te z kolei w tym roku mają wynieść 38 mln zł.
— Myślimy o bardziej intensywnej ekspansji — mówi Marcin Ciesielski.
Spośród polskich firm z usługami CRM za granicą jest już obecny giełdowy Comarch. Outbox nie pójdzie jednak w ślady większego rywala.
— Comarch otwiera biura na miejscu. My zamierzamy docierać z naszymi produktami przez partnerów: lokalne firmy wdrożeniowe. Ten model jest znacznie mniej kosztowny — mówi Marcin Ciesielski.
Nie chce na razie rozszerzać działalności na inne obszary IT, ma rozwijać własne rozwiązania (obecnie wdraża także systemy innych producentów).
Nadal znaczna część przychodów Outboksu pochodzi z branży telekomunikacyjnej. Usługi dla bankowości i ubezpieczeń mają kilkuprocentowy udział, ale dynamicznie rosną.
— Kryzys gospodarki mamy za sobą. Od września nasze przychody rosną bardzo szybko, tylko w trzecim kwartale o 47 proc. r/r. Zatrudnienie od początku roku zwiększyło się o 80 proc. [do blisko 200 — red.] — mówi Marcin Ciesielski.
Inwestor? Czemu nie
Outbox obywa się bez zewnętrznego finansowania. Nie ma również planów giełdowych.
— Nie potrzebujemy inwestora finansowego, chociaż mieliśmy już takie propozycje. Jeśli jednak zgłosiłby się inwestor strategiczny, który pozwoli nam wejść na nowe rynki, to czemu nie — dodaje prezes.