ING BSK tłumaczy, czemu nie wypłaci dywidendy

Eugeniusz Twaróg
opublikowano: 2008-04-03 10:25

Bank nie wypłaci dywidendy, bo potrzebuje kapitału. To trzeba go pożyczyć, wyjdzie taniej — mówią analitycy.

Najpierw miała być mniejsza dywidenda niż przed rokiem. Potem okazało się, że w ogóle jej nie będzie.

Zarząd ING Bank Śląski (ING BSK) zdecydował, że zarekomenduje walnemu, żeby nie dzielić zysku za 2007 r. Zmiana stanowiska wzburzyła mniejszościowych akcjonariuszy, którzy zażądali wyjaśnień. Otrzymali je wczoraj. Bank w komunikacie wytłumaczył się ze swojej decyzji. Trzy podane argumenty można sprowadzić do jednego mianownika: troska o odpowiednio wysoką płynność banku.

Zapas potrzebny jest na akcję kredytową, która, jak szacuje ING BSK, spowoduje wzrost wymogów kapitałowych o jedną czwartą. To po pierwsze. Po drugie, od czerwca zaczną obowiązywać regulacje Bazylea II, nakładające na banki określone wymogi co do wysokości kapitału. W przypadku ING BSK spowodują one spadek współczynnika wypłacalności o 200 pkt baz., do około 10 proc. Teoretycznie zapas jest wystarczający, bo minimalny poziom wynosi 8 proc., jednak do dwóch wymienionych argumentów dochodzi trzeci: spadek wartości portfela instrumentów finansowych, posiadanego przez ING BSK, których wycena zależy od rynkowych stóp procentowych. W przypadku ich wzrostu obniża się kapitał i w konsekwencji współczynnik wypłacalności banku.

Reasumując: zarząd ING BSK uważa, że zyskiem trzeba zasilić fundusze własne, ponieważ koszty podwyższania kapitału są zbyt wysokie.

Marcin Materna, analityk DM Millennium, uważa natomiast, że jeśli mowa o kosztach, to wskutek decyzji banku poniosą je akcjonariusze.

— Jeśli ING BSK chce zwiększyć kapitały, to najtańszym sposobem jest zaciągnięcie pożyczki podporządkowanej, oprocentowanej na blisko 7 proc. Posiłkowanie się własnym kapitałem jest droższe o kilka procent — mówi Marcin Materna.

Podaje przykład Kredyt Banku, który specjalnie nadpłynny nie jest, ale wypłacił dywidendę, uzupełniając kapitały pożyczką podporządkowaną.

Marta Jeżewska z DI BRE Banku mówi, że rozumie decyzję ING BSK, który chce zabezpieczyć się na trudniejsze czasy, jednak podkreśla, że ma ona negatywny wpływ na wycenę spółki.

— Dynamika zysku netto banku jest niższa niż w innych bankach giełdowych, zwrot na kapitale też. Bank przyzwyczaił natomiast akcjonariuszy do dywidendy. Kiedy jej brakło, zniknął ważny czynnik zwiększający wycenę akcji — mówi Marta Jeżewska.

562,5 zł to najnowsza wycena akcji ING BSK.