ING Securities rusza z doradztwem po nowemu

opublikowano: 09-05-2014, 00:00

Jak wspierać klientów w inwestowaniu i nie narażać się KNF? Pierwszy dom maklerski odkrywa karty.

Dom maklerski z grupy ING lada dzień złoży w Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) wniosek o zgodę na świadczenie usług doradztwa inwestycyjnego. Chce być pierwszym, który dostosuje w tym zakresie swoje usługi do zaleceń KNF. Ofertę klientom zamierza przedstawić już w czerwcu 2014 r. Usługa będzie świadczona w dwóch wariantach o progach wejścia 40 i 100 tys. zł. Chodzi tu o aktywa powiązane z usługą doradztwa, a nie ogół aktywów w ING Securities.

Pomoże zespół…

W wariancie wymagającym 40 tys. zł aktywów ING zaproponuje klientom cztery standardowe portfele o różnym profilu ryzyka. Będzie to coś podobnego do usługi asset management, z tym że decyzję o kupnie lub sprzedaży jakiegoś waloru będzie podejmował właściciel rachunku, a nie pracownik instytucji finansowej.

— W umowie będzie wyraźnie napisane, że świadczenie usługi na należytym poziomie wymaga od klienta możliwie szybkiego dostosowywania składu portfela do naszych wskazówek. Ma to być usługa dla klientów, którzy czują się nieco zagubieni w sytuacji rynkowej, bo np. przeczytali rekomendację fundamentalną jakiejś spółki, ale po jakimś czasie nie są pewni, czy zawarte w niej zalecenie jest aktualne — wyjaśnia Ryszard Sikora, dyrektor departamentu klientów detalicznych w ING Securities.

Wskazówki klientom przypisanym do poszczególnych portfeli będą przesyłane e- -mailem i dostępne na stronie internetowej brokera w strefie dostępnej dla zalogowanych. Portfele będą liczyły 5-8 walorów.

— Próg wejścia do usługi jest niski, więc nadmierna dywersyfikacja niepotrzebnie mnożyłaby koszty transakcyjne ponoszone przez klientów — podkreśla Ryszard Sikora. Skład portfeli będzie proponował komitet inwestycyjny składający się z czterech analityków giełdowych ING Securities oraz zatrudnionego od 1 kwietnia 2014 r. licencjonowanego doradcy inwestycyjnego.

…albo prywatny makler

Za korzystanie z porad ING będzie pobierać kwartalną opłatę w wysokości 0,3 proc. aktywów — przy portfelu o wartości 50 tys. zł jest to 150 zł. W przeciwieństwie do opłat za zarządzanie w usługach asset management opłata za doradztwo w ING nie będzie pobierana, jeśli portfel modelowy przyniesie stratę.

— Ta opłata ma pełnić dla nas funkcję motywującą. A klientowi pokazywać nasze uczciwe podejście — mówi Ryszard Sikora.

Tak jak w przypadku usług asset management, klient będzie jeszcze ponosił koszty transakcyjne. Ich wysokość będzie odpowiadała poziomowi cen przysługującemu mu jako właścicielowi rachunku maklerskiego. Ta sama zasada będzie obowiązywała w przypadku osób, które powiążą z usługą doradztwa co najmniej 100 tys. zł. Nie będą oni jednak płacić kwartalnej opłaty wysokości 0,3 proc. aktywów. Ci klienci nie będą też związani z modelowymi portfelami — będą otrzymywać oparte na ich osobistych preferencjach wskazówki, przekazywane przez przypisanego im maklera. Będzie to więc w zasadzie to samo, co najlepszym klientom oferowały dotychczas domy maklerskie. KNF kwestionowała jednak to rozwiązanie, ze względu na brak umów doradztwa inwestycyjnego. ING udostępni więc usługę tylko tym, którzy taką umowę podpiszą.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu