Inkaso na gorsze czasy

Eugeniusz Twaróg
opublikowano: 2009-05-21 00:00

W dobrych czasach, mało kto śledzi własne faktury. Zwykle należności i tak spływają na czas, ewentualnie z lekkim poślizgiem. Dzisiaj jest całkiem inaczej.

W dobrych czasach, mało kto śledzi własne faktury. Zwykle należności i tak spływają na czas, ewentualnie z lekkim poślizgiem. Dzisiaj jest całkiem inaczej.

Opóźnienia w płatnościach sięgają 90 dni i nawet więcej. Coraz częściej trzeba się domagać pieniędzy od kontrahentów. W tych trudnych czasach firmy faktoringowe przypominają o produkcie, który mają w ofercie od dawna, ale wcześniej nie był specjalnie wykorzystywany. Chodzi o inkaso, które pomaga zarządzać należnościami. Dobrze sprawdza się wtedy, gdy przepływ pieniędzy blokują zatory płatnicze, ponieważ pozwala monitorować spłaty należności.

Tu ważna uwaga — nie jest to produkt dla przedsiębiorców, którzy potrzebują finansowania. Raczej dla firm, które chcą wiedzieć, co się dzieje z pieniędzmi otrzymywanymi od klientów i kontrahentów, a w razie opieszałości — delikatnie przypomnieć o długu.

Inkaso polega bowiem na ewidencjonowaniu wierzytelności, monitoring spłat i wreszcie usłudze windykacyjnej, którą bank wykonuje za przedsiębiorcę. Są to zwykle czynności z zakresu tzw. miękkiej windykacji. Bank wysyła monity ponaglające, np. w siedem dni od powstania opóźnienia, i dzwoni do dłużników, przypominając o niespłaconych należnościach. Jak pokazują badania, są oni bardziej skłonni oddać dług, gdy kontaktuje się z nimi bank, a nie sam kontrahent.

Zamawiając inkaso faktoringowe, nie trzeba równocześnie korzystać z samego faktoringu. Poza tym firma może wybrać tylko jeden z elementów inkasa: samo ewidencjonowanie albo np. tylko windykację. Faktorzy podkreślają, że windykacja w ich wydaniu ma miękki charakter i pozwala klientowi zachować dobre relacje z klientami. Ponadto powołują się na badania, z których wynika, że skuteczność windykacji w wydaniu banku, czy w ogóle instytucji finansowej, jest większa, niż gdy o pieniądze zabiega bezpośrednio wierzyciel.

Inkaso, podobnie zresztą jak sam faktoring, jest przeznaczony dla firm, które obracają dużą liczbą faktur. Polega na tym, że przedsiębiorca przekazuje faktorowi kopie faktur i faktur korygujących zaraz po ich wystawieniu. Korespondencja odbywa się drogą elektroniczną. Inkaso wykorzystuje dzisiaj nowoczesne systemy informatyczne, pozwalające na bieżącą wymianę informacji między faktorem ma przedsiębiorcą, który ma praktycznie 24-godzinny internetowy dostęp do informacji o przepływach płatniczych między nim a kontrahentami.

Eugeniusz Twaróg