Inserwis i MTK pozwą wojewodę

Katarzyna Kozińska
opublikowano: 2002-02-12 00:00

Inserwis i Mazowieckie Towarzystwo Kapitałowe, odwołane przez wojewodę mazowieckiego z zarządzania przedsiębiorstwami państwowymi, zamierzają na drodze sądowej walczyć o odszkodowania. Domagają się wypłacenia ponad 5 mln zł.

Spółka Inserwis, kilka dni temu odwołana przez wojewodę mazowieckiego z funkcji zarządcy w hurtowni farmaceutycznej CF Cefarm, gromadzi dowody, które mają potwierdzić, że kontrakt został zerwany bezpodstawnie. Inserwis zamierza wystąpić o wypłatę odszkodowania w niebagatelnej dla budżetu urzędu wojewódzkiego kwocie ponad 4 mln zł.

Spółka będzie dochodzić praw przed sądem arbitrażowym przy Krajowej Izbie Gospodarczej.

— To jest zgodne z zapisami w umowie — mówi Piotr Starbała, prezes Inserwisu.

Rozwiązując umowę wojewoda podkreślił, że Inserwis nie może liczyć na odszkodowanie.

— Warunkiem rozwiązania umowy, który zwalniał z odszkodowania, jest dopuszczenie się zarządcy rażącego naruszenia prawa — twierdzi Ryszard Grąbkowski, rzecznik wojewody.

O odszkodowania będzie się sądzić także spółka Mazowieckie Towarzystwo Kapitałowe, która na początku listopada 2001 r. została zwolniona z różnych stanowisk zarządczych w sześciu przedsiębiorstwach z portfela wojewody.

— Odwołanie MTK nastąpiło w szczególności z powodu występowania przypadków naruszenia prawa, niekompetentnego wypełniania obowiązków oraz występowania nieprawidłowości w gospodarce finansowej zarządzanych przedsiębiorstw — czytamy w piśmie z biura prasowego wojewody.

— Wystąpiliśmy z wnioskiem do wojewody o odszkodowanie za odsunięcie nas od zarządzania w warszawskiej wytwórni szczepionek Biomed. Jeśli nie dostaniemy pół miliona złotych, skierujemy sprawę do sądu — mówi Grzegorz Nagłowski, prezes MTK.

— Odwołano nas za bezprawną sprzedaż nieruchomości, tylko że sprzedaży nie było. Wybraliśmy nawet oferenta, na którego zgodził się organ założycielski, ale ostatecznie nie sprzedano żadnej działki. Firma zaczęła notować niewielkie zyski, a pieniądze były potrzebne, żeby spłacić około 5 mln zł starych długów. Bez tego nigdy nie dojdzie do prywatyzacji. Chyba że o to właśnie chodzi — dodaje Jerzy Antkiewicz, pełnomocnik MTK, który zarządzał Biotonem.

Grzegorz Nagłowski będzie się zaś domagał 100 tys. zł odszkodowania za zwolnienie ze Stołecznego Przedsiębiorstwa Handlu Wewnętrznego i Usług.

— Odwołano mnie za niedopełnienie obowiązków, ale nie powiedziano, czego nie dopełniłem i kiedy — skarży się.

MTK został niemal hurtem usunięty ze wszystkich firm —w ciągu dwóch tygodni wojewoda rozwiązał wszystkie kontrakty. W Biomedzie po 50 dniach od podpisania umowy, w SPHW po niecałych dwóch miesiącach. W ZPO Cora pięć dni po wprowadzeniu nowego zarządcy komisarycznego ogłoszono upadłość firmy. W Ponarze Remo wymieniono likwidatora, aby dokończył formalności po prywatyzacji.

— Będziemy też domagać się wynagrodzenia za listopad — mówi Grzegorz Nagłowski.