Integer zacieśnia więzy z Allegro

opublikowano: 07-11-2014, 00:00

Giełdowi doręczyciele nawiązali strategiczną współpracę z handlowym gigantem. Na razie polega na cięciu cen.

Handel internetowy w Polsce już rozwija się w szybkim tempie — szacowanym na 14 — 15 proc. rocznie — ale firmom z branży to nie wystarcza. Dlaczego? Bo jego udział w obrotach całego handlu to zaledwie 3,5 — 4 proc., podczas gdy w Wielkiej Brytanii czy Skandynawii wartość ta jest dwucyfrowa. Giełdowy Integer. pl i Allegro, należące do południowoafrykańskiej grupy Naspers, chcą przyspieszyć rozwój branży, tnąc ceny przesyłek i ułatwiając zwroty.

— Liczymy, że obniżenie cen przesyłek skłoni sprzedawców do oferowania darmowej dostawy, a to przełoży się na jeszcze szybszy wzrost wartości branży — szacujemy, że mogą to być dodatkowe 4 mld zł w ciągu dwóch lat — mówi Rafał Brzoska, prezes Integera.pl. Allegro nie wyklucza, że podobną współpracę z Integerem rozpocznie w innych krajach regionu.

— Mamy duże serwisy w Czechach, Rosji czy na Ukrainie, gdzie pojawiają się też paczkomaty. Integer już wie, jakie lokalizacje maszyn są dla nas priorytetowe, zakładam więc, że będziemy rozwijali współpracę — mówi Przemysław Budkowski, zarządzający w regionie CEE serwisami transakcyjnymi Naspersa, właściciela Allegro. Integer ma dostarczać paczki do 1100 paczkomatów w Polsce za 7,99 zł, a listy polecone za 3,94 zł. Firmy zapewniają, że to

najtańsza oferta na rynku. Czy jednak obniżka cen w branży, i tak bardzo konkurencyjnej, nie odbije się negatywnie na marżach i wynikach Integera? Rafał Brzoska twierdzi, że będzie wręcz przeciwnie.

— To krok zgodny ze strategią — podstawowym celem jest zwiększenie wykorzystania maszyn, bo im więcej będziemy obsługiwać przesyłek, tym mniejsza będzie rola kosztów stałych, które ponosimy na utrzymanie paczkomatów — mówi Rafał Brzoska. Na rynkowych ekspertach „strategiczna współpraca” Inte — gera i InPostu nie robi wrażenia.

— Na poziomie cenowym ta oferta nie jest wielką rewolucją — już teraz można było zamawiać przesyłki do paczkomatów za niespełna 8,5 zł. To walka o rynek z Pocztą Polską, która jest porównywalna cenowo i ostatnio dynamicznie rozwija się w paczkach — zwiększyła ich wolumen o 20 proc. Kurierzy są drożsi — najtańsi kosztują 13 — 14 zł — ale oferują wyższy standard usług i dostawy pod drzwi, a także nadrabiają zaległości i otwierają punkty odbioru osobistego. Prawdziwą rewolucją na rynku byłoby szerokie wprowadzenie dostaw w dzień zamówienia, co już dzieje się w Wielkiej Brytanii czy USA — ocenia Arkadiusz Kawa z katedry logistyki i transportu Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu