Integracja e-commerce z ERP jest czystą fikcją
Operacje internetowe wykonywane są ręcznie
DWA ŚWIATY: Przedstawiciele IBM Polska, w którym dyrektorem generalnym jest Mirosław Szturmowicz, ujawniają, że w ostatnich dniach złożyli pierwszą ofertę na integrację pakietu ERP z aplikacją e-commerce. fot.ARC
Systemy wspomagające zarządzanie klasy ERP i aplikacje do e-biznesu kupują w Polsce dwie różne grupy klientów. To sprawia, że problem integracji obu gatunków oprogramowania nie znajduje odzwierciedlenia w kontraktach na ich dostawy.
— W 1998 roku problem integracji systemów ERP z aplikacjami e-commerce jeszcze nie istniał —uważa Andrzej Dyżewski, prezes firmy DiS, badającej polski rynek oprogramowania wspomagającego zarządzanie.
Podobnego zdania są również inni przedstawiciele branży informatycznej.
— Obecnie, jedynie mówi się o potrzebie integracji systemów ERP z aplikacjami e-commerce. Ciągle nie ma to jednak odzwierciedlenia w kontraktach — twierdzi Mirosław Muszyński, dyrektor ds. sprzedaży w polskim przedstawicielstwie JBA, firmy wytwarzającej oprogramowanie klasy ERP.
Sami użytkownicy aplikacji przyznają, że systemy wspomagające zarządzanie i oprogramowanie do e-biznesu działają niezależnie od siebie.
— Na razie nasz sklep internetowy stanowi ułatwienie wyłącznie dla klientów. Wiele zamówień dociera do nas poza godzinami funkcjonowania biura. Z punktu widzenia naszej firmy niewiele się jednak zmieniło. Sam styk pomiędzy systemem wspomagającym zarządzanie a aplikacją e-commerce nie został dotychczas zautomatyzowany. Pracownicy ręcznie weryfikują zamówienia i dopiero potem wprowadzają je do systemu wspomagającego zarządzanie — ujawnia Roman Rutkowski, kierownik projektu sklepu internetowego w handlujacej papierem fimie Nitech.
Wielka niewiadoma
Zdaniem niektórych, sytuacja ta nie różni nas bardzo od rynków zachodnich. Problem integracji pakietów wspomagających zarządzanie z aplikacjami do handlu elektronicznego został tam dostrzeżony niedawno i właściwie nie wiadomo, jak za kilka lat będzie wyglądał rynek na styku obu tych gatunków softwareŐu.
— Światowi producenci systemów ERP dopiero zaczynają wprowadzać do nich rozwiązania e-commerce. Trudno powiedzieć, jaki kształt przyjmie rynek na styku pakietów ERP i oprogramowania do handlu elektronicznego. Być może klienci będą woleli osobno kupować systemy ERP i aplikacje e-commerce. Równie dobrze mogą się skoncentrować na tych systemach wspomagających zarządzanie, które będą dysponowały zintegrowanymi narzędziami do handlu elektronicznego — uważa Marek Sawicki, kierownik projektów w polskim oddziale firmy IBM, producenta aplikacji do handlu elektronicznego.
Jego zdaniem problem integracji systemów klasy ERP z softwareŐem do e-biznesu może być u nas niezauważalny dłużej niż na Zachodzie. Oba rodzaje oprogramowania kupują bowiem w Polsce zupełnie różne grupy klientów.
— W Polsce handlem elektronicznym zajmują się z reguły małe, dynamiczne firmy. Systemy ERP wdrażają zaś duże przedsiębiorstwa, często fabryki, które na razie nie są zainteresowane udostępnianiem swojej oferty w internetowym handlu detalicznym. Bardziej interesują je kontakty z odbiorcami hurtowymi — wyjaśnia nasz rozmówca.
Szansa w zamknięciu
Podobnego zdania są przedstawiciele innych firm softwareŐowych. Uważają oni jednak, że e-biznes to nie tylko Internet. Szansę na pozyskiwanie dla e-commerce dużych firm, w tym fabryk, widzą oni w rozwiązaniach opartych na sieciach zamkniętych.
— Przyznaję, że żaden z klientów nie poruszał dotychczas problemu integracji systemu ERP z aplikacją obsługującą ogólnodostępny sklep internetowy. W Polsce mamy jednak 3 użytkowników, bazującej na Intranecie aplikacji EDI, służącej do składania zamówień pomiędzy firmami kooperujacymi — informuje Alicja Kusak, dyrektor marketingu w QAD Polska.