INTEGRACJA: POTRZEBNY ROZSĄDEK KLIENTÓW

Karol Wieczorek
11-01-1999, 00:00

INTEGRACJA: POTRZEBNY ROZSĄDEK KLIENTÓW

Dyskusja o rodzaju stosowanych kabli stała się orężem marketingowym

Podstawowym elementem inteligentnego budynku jest okablowanie strukturalne. Mnogość producentów i szum informacyjny towarzyszący wdrażaniu nowych rozwiązań dezorientuje klientów. Firmy zajmujące się integracją sieciową mają spore pole do popisu. Wartość rynku okablowania strukturalnego to około 60 mln zł.

Bardzo modne ostatnio hasło „inteligentny budynek” jest bardzo różnie interpretowane tak przez fachowców, jak i zwykłych obserwatorów. Najprostsza definicja mówi, że jest to obiekt spełniający wszystkie wymogi jego użytkowników. Z takim przedstawieniem problemu nie zgodziliby się zapewne przedstawiciele najbardziej liczących się organizacji zajmujących się rozwojem koncepcji inteligentnego budynku na świecie. Działająca w Stanach Zjednoczonych organizacja IBI (Intelligent Building Institute) oraz europejska EIBG (European Intelligent Building Group) proponują własne kryteria określające „inteligencję budynku”.

Brak kasy

Kilka nowo powstałych biurowców spełnia ponoć wiele wymagań stawianych przed inteligentnymi budynkami końca XX wieku. Mimo że daleko im do ideału, w przypływie dobrego samopoczucia nawet eksperci nazywają je inteligentnymi. Bardziej sceptyczni specjaliści mówią, że nie powstał jeszcze żaden inteligentny budynek.

— Najbardziej prozaiczną przyczyną nieistnienia w pełni inteligentnych biurowców jest brak pieniędzy. Poza tym istnieje jeszcze szereg przyczyn obiektywnych. Wynikają one przede wszystkim z polskich regulacji prawnych. Na przykład wymagania stawiane systemom ochrony przeciwpożarowej mówią, że muszą one być wydzielone z pozostałych systemów funkcjonujących w budynkach — tłumaczy Witold Zakrzewski, dyrektor techniczny w firmie integratorskiej Antra.

Takie przepisy kłócą się z założeniami inteligentnego budynku, który powinien być wyposażony w szereg instalacji i urządzeń zintegrowanych w jeden system informatyczny.

Wspólna kontrola

Najważniejsze instalacje w gmachu to przede wszystkim system wentylacyjno-klimatyzacyjny, grzewczy, ochrony przeciwpożarowej czy kontroli dostępu. Wszystkie te elementy powinny pracować pod kontrolą zintegrowanego systemu zarządzania budynkiem (BMS — Building Management System). Stosunkowo wysokie koszty wprowadzenia BMS-u są inwestycją opłacalną pod warunkiem rzeczywistego integrowania wszystkich systemów teleinformatycznych znajdujących się w budynku już w trakcie jego budowy. Z wyliczeń specjalistów wynika, że zastosowanie dobrego systemu zarządzania budynkiem, a przede wszystkim okablowania strukturalnego spełniającego najnowsze światowe standardy, pozwala ograniczyć koszty 40-letniej eksploatacji nawet o 30 proc.

Lata całe

Waga, jaką przywiązuje się do systemów okablowania strukturalnego, wynika z konieczności okresowej modernizacji infrastruktury teleinformatycznej. Odpowiednio dobrane nowoczesne okablowanie powinno wystarczyć co najmniej na 15 lat eksploatacji i spełniać wymagania następnych generacji sprzętu.

— Na rynku aktywnych urządzeń sieciowych i aplikacji zmiany następują z zawrotną prędkością i trudno jest z całą pewnością stwierdzić, w którym kierunku pójdą. Rodzi to problem wyboru odpowiedniego systemu okablowania strukturalnego, potrafiącego zagwarantować odpowiednie parametry transmisji danych w dłuższej perspektywie czasu — uważa Michał Jeżewski, dyrektor firmy Anixter, zajmującej się dystrybucją systemów okablowania strukturalnego i elementów aktywnych sieci.

Tylko propaganda

Z ostrożnych szacunków można wnioskować, iż wartość rynku okablowania wynosi około 60 mln zł. Na rynku panuje duże rozdrobnienie oferentów, przez co wybór najodpowiedniejszego systemu okablowania nie jest łatwy. Dodatkowe utrudnienie dla niezorientowanych klientów stanowi ogromny szum informacyjny (a raczej dezinformacyjny) powodowany przez poszczególnych producentów.

Najbardziej widoczny staje się on w przypadku nowych kategorii okablowania miedzianego. Forsowane przez producentów coraz to nowe standardy okablowania są raczej orężem w walce z konkurentami niż wynikiem formalnych ustaleń organizacji standaryzacyjnych.

— Produkcja systemu okablowania strukturalnego opartego na tzw. skrętce miedzianej 6 kategorii ma jeszcze sens, gdyż spełniać będzie ono wymagania systemów transmisji danych z prędkością powyżej 2 Gb/s i częstotliwością ponad 300 MHz. Jeśli chodzi o tzw. kategorię 7, to moim zdaniem nie ma ona uzasadnienia ekonomicznego oraz praktycznego. Koszty takiego systemu są bardzo zbliżone do okablowania światłowodowego, które jest bardziej wydajne — mówi Artur Czereszko, prezes MOD-TAP Polska.

Trudno uziemić

Ze zdaniem naszego rozmówcy zgadzają się przedstawiciele najbardziej liczących się firm integratorskich. Zwracają oni szczególną uwagą na walkę pomiędzy lobby kabli ekranowanych i nieekranowanych.

— Nacisk na promocję okablowania ekranowanego, dający się zauważyć w działaniach niektórych firm, nie opiera się na rzeczowej argumentacji, a wynika jedynie z polityki marketingowej. Ma ona pomagać w zwalczaniu konkurentów wyspecjalizowanych w produkcji systemów okablowania nieekranowanego — twierdzi Michał Jeżewski.

Z deklaracji liczących się firm integratorskich wynika, że większość instalacji wykonują one z kabli nieekranowanych.

— Rzekoma szkodliwość pola elektromagnetycznego wytwa-rzanego przez nieekranowane kable czy ich podatność na zakłócenia nie pokrywa się z prawdą — mówi Witold Zakrzewski.

Jako największą przewagę kabli nieekranowanych wymienia się łatwość montażu systemu oraz małe potrzeby serwisowe. Natomiast za największy minus kabli ekranowanych uważa się kłopotliwe uziemienie, wymagające stałych przeglądów i konserwacji.

IŚĆ Z PRĄDEM: Z naszego punktu widzenia, jako producenta systemów okablowania strukturalnego, lepiej byłoby sprzedawać większą ilość kabli ekranowanych, gdyż są droższe. Nie jest to jednak takie proste, bo nasi odbiorcy wolą kable nieekranowane. Jak widać, ich parametry są zadowalające — twierdzi Artur Czereszko, prezes firmy MOD-TAP Polska. fot. Grzegorz Kawecki

JEDNAK BEZ EKRANU: Z naszych szacunków wynika, że nieekranowane systemy okablowania strukturalnego zajmują ponad 70 proc. krajowego rynku kabli miedzianych. Resztę stanowią systemy ekranowane — mówi Michał Jeżewski, dyrektor firmy Anixter. fot. Grzegorz Kawecki

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Wieczorek

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / INTEGRACJA: POTRZEBNY ROZSĄDEK KLIENTÓW