Integracja z UE wymusi informatyzację

Jacek Pochłopień
opublikowano: 2002-01-23 00:00

Wacław Iszkowski, prezes Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji, wierzy w rozwój rynku IT. Pomoże temu m.in. akcesja w UE.

Wojciech Szeląg (Polsat): Mówi się w branży informatycznej o roku 2001, że firmy chciałyby o nim jak najszybciej zapomnieć. Boom internetowy gwałtownie się skończył.

Wojciech Iszkowski: Rzeczywiście, ale rynek się rozwija, powstają nowe rozwiązania, oferty. Zostały one dostosowane do poziomu zapotrzebowania. Jesteśmy na krzywej wznoszącej.

Czy to widać na rozpoczętych wczoraj w Warszawie targach Komputer Expo?

Targi mają to do siebie, że efekty, które przynoszą, są opóźnione od 1,5 do 2 lat. Jeśli dziś firma uczestniczy w imprezie, to po takim właśnie czasie będzie widać wyniki tej inwestycji. W trakcie samych targów nie podpisuje się kontraktów.

Targi odbywają się w kraju, w którym większość urzędów jest skomputeryzowana, ale wszystko i tak kończy się na wypisaniu druczka. Nie brakuje nawet miejscowości, gdzie nie ma telefonu, lub jest tylko jeden. A my mówimy o Internecie i szybkim przesyle danych.

Rozdzielmy dwie rzeczy: gdy w miejscowości nie ma telefonu, rzeczywiście jest to problem. Ta sytuacja się musi zmienić. Wracając natomiast do informatyzacji urzędów: żeby np. wymienić prawo jazdy, trzeba pójść osobiście i stanąć w kolejce. Ale nie można zakładać, że wytrzepiemy z rękawa worek pieniędzy i wszystkie urzędy zinformatyzujemy w ciągu jednego dnia. Musi zmienić się mentalność użytkownika. Nie zależy to wcale od wieku. Niech najpierw użytkownik pracuje lokalnie — napisze dokument, wydrukuje i odłoży do skoroszytu. Z czasem, gdy zostanie wykorzystany Internet, to pozostanie on już gdzieś w komputerze.

Co będzie ciągnąć branżę w tym roku? Czy może przetargi wojskowe, związane z naszym członkostwem w NATO?

Na pewno są one istotne. Jednak informatyzacja armii jest powiązana z zamówieniami innego rodzaju sprzętu. Ale to rynek dla ograniczonej liczby firm, mających odpowiednie certyfikaty NATO.

A czy rynek odczuwa coraz bliższe związki Polski z UE?

UE będzie zmuszała administrację do rozpoczęcia pracy nad e-goverment, czyli relacjami między urzędem i obywatelem, biznesem — poprzez Internet. Idzie tu o około 20 aplikacji, poczynając od rejestracji samochodu, płacenia podatku VAT itd. Rząd będzie musiał coś z tym zrobić. Najpierw jednak trzeba mieć infrastrukturę do podpisu elektronicznego.

Odpowiednią ustawę już mamy.

To jednak niczego nie zmienia, musi powstać infrastruktura. W ustawie zapisano, że jest na to dziewięć miesięcy. Dwa już minęły, myślę, że pozostałych siedem wystarczy.