Inteligentne bariery ochronią kierowców na polskich drogach

KAP
opublikowano: 28-12-2011, 00:00

Bariera drogowa pochłaniająca energię uderzającego auta i wysyłająca SMS o wypadku? To nie science fiction.

Instytut Badawczy Dróg i Mostów (IBDiM) kończy prace nad konstruowaniem „aktywnych, inteligentnych barier drogowych”.

— Opracowaliśmy bariery, które pochłaniają znaczną część siły uderzenia pojazdu. W uproszczeniu można powiedzieć, że będą działały podobnie jak puszka piwa. Kiedy jest w niej napój nie możemy jej zgnieść, kiedy jest pusta, zgniecenie nie stanowi problemu — mówi Tomasz Kula, zastępca dyrektora Instytutu.

Dzięki temu, że bariera rozproszy część energii uderzającego auta, mniejsze będą przeciążenia działające na kierowcę i pasażerów pojazdu, który w nią wjedzie, w więc zmniejszy się ryzyko obrażeń wewnętrznych. Bariera odbije auto i skieruje na właściwy tor jazdy. Będzie wykonana ze specjalnego rodzaju stali.

— Kiedy bariera otrzyma sygnał, że zbliża się do niej auto osobowe, rozepną się specjalne więzadła i stanie się bardziej elastyczna, by łatwiej zamortyzować jego uderzenie. W autach wielkogabarytowych taka elastyczność już nie jest konieczna, więc bariera się nie zmieni — dodaje Tomasz Kula.

Oko wielkiego brata

Skąd bariera będzie wiedziała, jaki samochód się do niej zbliża?

— Zanim ją zbudowaliśmy, opracowaliśmy system identyfikacji pojazdów, który potrafi zbadać wagę samochodu, rozpoznać markę, zrobić zdjęcie itp. Dzięki jego zainstalowaniu bariera otrzyma sygnał o tym, jakie auto się do niej zbliża. Po uderzeniu osoby odpowiedzialne za nadzór nad drogą mogą także otrzymać informację o wypadku — informuje Tomasz Kula.

Dzięki temu poszkodowani dostaną szybką pomoc. Przedstawiciele IBDiM zakładają, że opracowane przez ich naukowców bariery znajdą się w newralgicznych punktach drogowych, na których najczęściej dochodzi do wypadków. Są bowiem zbyt drogie, by umieścić je przy całym pasie drogowym.

— Jeszcze analizujemy koszty. Jeśli jednak założymy, że metr najprostszej bariery kosztuje około 200 zł, to nasza może być trzy razy droższa — szacuje Tomasz Kula.

Miasta pod ochroną

Pierwsze testowe bariery powinny się pojawić przy drogach w przyszłym roku.

— Chcielibyśmy je postawić w Bydgoszczy, Płocku i być może we Włocławku — zapowiada Tomasz Kula.

— Współpracujemy z Instytutem od połowy roku. Zamierzamy wspólnie uruchomić w naszym mieście system zarządzania ruchem. Co do barier — jesteśmy gotowi na wprowadzenie różnych nowatorskich rozwiązań opracowanych przez tę instytucję, ale czy plan wypali, będzie pewnie wiadomo na początku przyszłego roku — mówi Piotr Gryszpanowicz, dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg w Płocku. Czy po testach bariery pojawią się na drogach krajowych?

— Jeśli spełnią polskie normy — twierdzi Andrzej Maciejewski, zastępca szefaGeneralnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Bariery zbadano w akredytowanych laboratoriach Instytutu, których wyniki są niepodważalne w całej Unii Europejskiej. Teraz IBDiM stara się, by uzyskały certyfikat bezpieczeństwa. I przymierza się do komercjalizacji swojego wynalazku.

— Przygotowujemy umowy i w przyszłym roku zamierzamy sprzedać nasz pomysł jednej z działających na polskim rynku firm, która wdroży produkcję barier i będzie startowała w przetargach na ich dostawę — mówi Tomasz Kula. Nazwy firmy nie chce ujawnić. Informuje jedynie, że jeśli bariery znajdą nabywców, to Instytut „będzie miał procent od ich sprzedaży”.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KAP

Polecane