Inteligentne finansowanie zapewnia rozwój firm

KP
opublikowano: 25-04-2019, 22:00

Technologiczny skok — jak to zrobić? Trzeba mieć pomysł, szczęście i fundusze — oto recepta na sukces

Jeśli postawi się jeszcze na nowoczesną technologię, to z małej rodzinnej firmy można w ciągu dekady stworzyć spółkę, która jest cenionym kontrahentem na wielu zagranicznych, bardzo wymagających rynkach. Od przeszło dekady Centrala Nasienna Pietrzak rośnie, korzystając z finansowania, w którym główną rolę odgrywa leasing.

Od momentu podpisania pierwszej umowy leasingowej firma zmieniła się
nie do poznania — zbudowała nową siedzibę, poszerzyła i zmodyfikowała park
maszynowy, pozyskała nowych, dużych kontrahentów nie tylko w kraju, ale przede
wszystkim za granicą. Na zdjęciu (od lewej): Robert Pierzak, prezes CN Pietrzak
i Rafał Markiewicz, wiceprezes firmy.
Zobacz więcej

IMPULS ROZWOJOWY:

Od momentu podpisania pierwszej umowy leasingowej firma zmieniła się nie do poznania — zbudowała nową siedzibę, poszerzyła i zmodyfikowała park maszynowy, pozyskała nowych, dużych kontrahentów nie tylko w kraju, ale przede wszystkim za granicą. Na zdjęciu (od lewej): Robert Pierzak, prezes CN Pietrzak i Rafał Markiewicz, wiceprezes firmy. Fot. ARC

Przejeżdżając przez północne Mazowsze drogą krajową nr 10 w kierunku stolicy, nie sposób nie zauważyć bardzo nowoczesnego budynku stojącego samotnie pośród pól. Jest to nowo powstała siedziba CN Pietrzak w Dłużniewie Małym — firmy zajmującej się produkcją materiału siewnego dla rolnictwa.

Trampolina — czym to zrobić?

Podstawową działalnością CN Pietrzak jest produkcja wysokiej jakości mieszanek nasion traw oraz roślin poplonowych. Pomysł na rozwój firmy był właściwie bardzo prosty: osiągnąć najwyższą możliwą jakość produktu, aby stać się dostawcą materiału siewnego klasy premium dla zagranicznych oraz polskich dystrybutorów.

— Materiał siewny wysokiej jakości i starannie wyselekcjonowane odmiany nasion to najważniejsze czynniki, od których zależą wielkość i jakość plonów uzyskiwanych w rolnictwie — mówi Rafał Markiewicz, wiceprezes firmy CN Pietrzak.

Z pomocą przyszła technologia. Po wykonaniu serii prób i testów w laboratorium technicznym producenta zdecydowano się na zakup maszyny, która zapewniła firmie oczekiwane technologiczne przyśpieszenie. Był nią sortownik optyczny Sortex firmy Bühler. Producent maszyny jest światowym liderem technologii sortowania optycznego, a jego urządzenia są synonimem jakości i niezawodności. Posiadanie „Sortexa” jest gwarantem utrzymania najwyższej jakości produktu dostarczanego na rynek.

Jeszcze pół wieku temu w Polsce i wielu ościennych krajach jedną z pierwszych innowacji technicznych było zastosowanie tzw. taśmy sortowniczej. Przy jej użyciu proces sortowania odbywał się na zasadzie ręcznego wybierania zanieczyszczeń ze strumienia nasion przemieszczających się na taśmie. Wymagało to sporo miejsca, pracy wielu osób, było bardzo czasochłonne i nie gwarantowało stałych parametrów jakościowych produktu. Z dzisiejszego punktu widzenia był to proces niedoskonały i mało ekonomiczny. Obecnie dostępna technologia sortowania umożliwia maksymalizację korzyści i minimalizację kosztów. Jeden optyczny sortownik zastępuje szereg pracowników i umożliwiaskierowanie ich do innych zadań, a ponadto wielokrotnie zwiększa wydajność oraz precyzję sortowania. Po zbiorach nie każde ziarno nadaje się do dalszego przetwarzania. Odsetek ziaren zepsutych, chorych, uszkodzonych, zdeformowanych czy popękanych bywa znaczny. Potrzebne jest sortowanie i oddzielenie produktu wartościowego od bezużytecznych nasion z defektami.Ręczne sortowanie jest obecnie uznawane za nieopłacalne i zastępowane przez separatory powietrzne, sitowe, grawitacyjne. Najwyższą jakość sortowania osiąga się dzięki użyciu sortowników optycznych, które są urządzeniami najbardziej zaawansowanymi pod względem technicznym — znajdują w nich zastosowanie m.in. techniki cyfrowego tworzenia i analizy obrazów przy wykorzystaniu różnych kryteriów.

— Sortownik optyczny jest stosowany wszędzie tam, gdzie zachodzi konieczność zapewnienia najwyższej jakości produktu finalnego, a charakter defektów uniemożliwia ich odebranie za pomocą konwencjonalnych, mechanicznych rozwiązań. Mówimy tutaj o defektach o kształcie oraz ciężarze właściwym identycznym lub bardzo zbliżonym do dobrego produktu. Zastosowanie sortownika optycznego gwarantuje jednakową i stałą w czasie, najwyższą jakość każdej partii przesortowanego produktu — przekonuje Paweł Żmudzki, area sales manager w firmie Bühler.

Dynamiczny rozwój — przemyślane inwestycje

Postawienie na nowoczesny park maszynowy i jakość produkcji jest źródłem rozwoju CN Pietrzak. Od kilku lat firma ta notuje nieprzerwany wzrost produkcji, a co za tym idzie — obrotów. — W ciągu minionych 10 lat udało się nam zbudować firmę z rodzimym kapitałem praktycznie od zera — „coś z niczego” jak powiedział klasyk — mówi Robert Pietrzak, prezes zarządu CN Pietrzak.

— Decyzje o wyposażeniu naszej firmy w nowoczesne systemy do optycznego czyszczenia nasion oraz do automatycznego ich pakowania okazały się kluczowymi czynnikami dynamicznego rozwoju — dodaje prezes.

Rodzaj użytego materiału siewnego przekłada się bezpośredniona rentowność produkcji rolnej. Dlatego produkcja nasienna powinna spełniać rygorystyczne normy jakościowe obowiązujące w Polsce i w Unii Europejskiej. Jeszcze bardziej wymagające są normy jakościowe dla nasion przeznaczonych dla klientów z Bawarii czy ze Szwajcarii. Wszystkim tym wymaganiom — zarówno krajowym, unijnym, jak i stawianym przez wymagających odbiorców, zwłaszcza zagranicznych — czynią zadość produkty firmy CN Pietrzak.

Dlatego zasługują na miano materiału kwalifikowanego, który nazywany jest też „elitarnym”. Opłaca się mieć w ofercie jakościowe produkty nasienne, bo jest na nie popyt — nie tylko w kraju, ale i zagranicą.

— Od kilku lat nasza firma buduje wizerunek polskiej produkcji nasiennej za granicą i nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. Za nami dobre lata, ale wciąż mamy przed sobą dobre perspektywy na dalszy dynamiczny rozwój. Dlatego rozbudowujemy swoją bazę w Dłużniewie Małym o następne hale wyposażone w specjalistyczne maszyny — zaznacza Rafał Markiewicz.

Od momentu podpisania pierwszej umowy leasingowej firma zmieniła się nie do poznania — zbudowała nową siedzibę, poszerzyła i zmodyfikowała park maszynowy, pozyskała nowych, dużych kontrahentów nie tylko w kraju, ale przede wszystkim za granicą. Obecnie do jej wyposażenia należą m.in. dwie maszyny leasingowane (sortowniki optyczne). W ciągu następnego roku pozyskana zostanie kolejna.

Zachowanie płynności finansowej — leasing, a nie kredyt

Każda ważna dla rozwoju firmy CN Pietrzak inwestycja była finansowana w drodze leasingu. Jakie argumenty zadecydowały o podjęciu przez tę firmę współpracy z leasingodawcą? — Brak potrzeby angażowania własnego kapitału, tarcza podatkowa, łatwość uzyskania finansowania zewnętrznego, możliwość powiązania funduszy unijnych z finansowaniem w formie pożyczki leasingowej — wylicza Anna Pastuszak, samodzielny specjalista ds. leasingu w Idea Getin Leasing (IGL).

— Nie bez znaczenia była też szybkość realizacji transakcji i procedury, dzięki którym płatność w transzach za urządzenie produkowane za granicą jest bardzo proste. Dzięki nim leasing zdjął z CN Pietrzak wszystkie formalności związane z dostawą przedmiotu leasingu i płatnością — podkreśla.

Rafał Markiewicz przyznaje, że doradcy z IGL zaprezentowali elastyczne podejście, dostosowane do potrzeb rozwijającej się firmy i to było bardzo przekonujące.

— W wielu aspektach, szczególnie w początkowym okresie naszej działalności, leasing operacyjny okazał się lepszym rozwiązaniem finansowym niż kredyt. Oznaczał o wiele krótszą i mniej sformalizowaną procedurę, co przekładało się na krótszy czas oczekiwania od momentu podjęcia decyzji inwestycyjnej do zrealizowania inwestycji — wspomina Robert Pietrzak.

Przydatnym rozwiązaniem okazała się pożyczka leasingowa, gdy okazało się, że można ją połączyć z ubieganiem się o dofinansowanie ze środków unijnych z regionalnych programów operacyjnych.

— Zaletą tej formy finansowania jest minimalny wkład własny, np. na poziomie 5-10 proc. wartości leasingowanej maszyny. W efekcie inwestycje nie muszą negatywnie rzutować na finansowanie bieżącej działalności — przekonuje Anna Pastuszak.

— Dodatkowo wydatki związane z leasingowanym przedmiotem możemy wliczyć w koszty firmy, podobnie jak koszty związane z eksploatacją maszyn. Nie należy obawiać się inwestowania w nowe technologie. Inteligentne finansowanie inwestycji sprawi, że firma zapewni sobie rozwój — zachęca.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu