Internet nie jest masowym medium

Bartosz Krzyżaniak
opublikowano: 2000-04-17 00:00

Internet nie jest masowym medium

GRANICA ODPORNOŚCI: W przypadku direct mailingu trzeba także uwzględniać ewentualną możliwość rozdrażnienia adresata zasypywanego niechcianą pocztą — ostrzega Adam Dyba. fot. Borys Skrzyński

Według ekspertów, reklama w Internecie będzie opłacalna, gdy wydatki na nią osiągną poziom 2 proc. budżetów reklamowych firm. W 1999 r. udało się dopiero przekroczyć próg 0,1 proc. Wśród reklamodawców największym zainteresowaniem cieszą się coraz nowocześniejsze bannery.

Internet powinien teoretycznie budzić znaczne zainteresowanie reklamodawców. W rzeczywistości podchodzą do niego z rezerwą.

— W Polsce podstawową barierą dla potencjalnych reklamodawców jest wciąż niski poziom penetracji Internetu. Według różnych opinii, wynosi on od 6 do 12 proc. populacji — tłumaczy Krzysztof Golonka, dyrektor departamentu internetowego w CR-Media.

Wzrasta zainteresowanie

— W 1999 r. na reklamę w serwisach WWW wydano od 6 do 8 mln zł. Stanowiło to około 0,1 proc. wydatków na reklamę ogółem. Rok 2000 przyniesie czterokrotny wzrost rynku; wydatki na reklamę w Internecie sięgną 28 mln zł, czyli około 0,28 proc. wszystkich wydatków na reklamę — zapowiada Adam Dyba, szef Internetowego Domu Mediowego.

Według niego, najbardziej zainteresowane reklamą internetową są banki, telekomy, a także firmy zajmujące się turystyką i rozrywką.

Sposoby na klienta

Tradycyjnym sposobem reklamowania się w Internecie jest umieszczanie bannerów na stronach WWW. Skuteczność tego środka określana specjalnym współczynnikiem CTR, wynosi średnio 2 proc. W opinii specjalistów nie zawsze jest on wykładnikiem skuteczności kampanii. Jeżeli banner ma na celu prezentację marki, nie trzeba wcale w niego klikać, by spełnił swą rolę.

— Reklama za pomocą bannerów pochłania około 90 proc. wszystkich środków wykorzystywanych przez reklamodawców — opowiada Krzysztof Golonka.

Innym środkiem wykorzystywanym przez agencje reklamowe jest direct e-mail. Reklama ta polega na wysyłaniu listów z ofertami do użytkowników darmowych kont e-mailowych

Skuteczność tej formy reklamy kształtuje się w granicach 5-10 proc. Reklamodawcy korzystają z niej jednak stosunkowo rzadko.