Internet podkręcony zakazem

Nowy gracz, więcej niedziel bez handlu, przetasowania własnościowe — będzie się działo, choć firmy nie robią wrażenia podekscytowanych.

Kurs walutowy, wyższe koszty pracy — to niepokoi spółki odzieżowe rok w rok. W 2018 r. przybyły niedziele bez handlu i wątpliwości, w jakim stopniu handel w internecie je skompensuje. Firmy mocniej odczuły też pogodę, o której nie wspominają w prognozach, a która np. we wrześniu ubiegłego roku podkopała sprzedaż. Jak będzie w 2019? — Stałym elementem ryzyka w branży odzieżowej, która w dużej mierze bazuje na imporcie [zleca szycie ubrań w Azji — red.], jest relacja złoty — dolar. Ponadto posiadanie sieci sklepów oznacza czynsze liczone w euro, a więc istotny jest też jego kurs — przyznaje Grzegorz Pilch, prezes Vistula Retail Group (VRG). Drugi element ryzyka to wzrost wynagrodzeń.

— Z jednej strony, oznacza dla nas wzrost kosztów, ale z drugiej — lepiej zarabiający Polacy więcej wydają na odzież i biżuterię, co wyraźnie odczuwamy — podkreśla Grzegorz Pilch.

Rok temu firmy przewidywały, że zamknięcie sklepów w część niedziel podbije, i tak rosnący, handel internetowy. Teraz mogą to potwierdzić.

— Pomimo wolnych niedziel rosła sprzedaż w naszych salonach, ale dynamika wzrostu sprzedaży w internecie była kilkakrotnie większa. Dodanie kolejnej niehandlowej niedzieli prawdopodobnie dodatkowo podkręci e-sprzedaż, choć oczywiście wolelibyśmy handlować i tu, i tu — mówi szef VRG.

Jednym z najczęściej komentowanych tematów w branży w 2018 r. była informacja „PB” o wejściu do Polski Primarka, odzieżowego giganta z Irlandii, znanego z niskich cen i kolejek do kas. Pierwszy sklep otworzy przed wakacjami — w Warszawie.

— Będzie to wydarzenie, ale raczej medialne. Nas nie dotknie, bo działamy w innym segmencie. Żeby mieć realny wpływ na branżę odzieżową, Primark musiałby tu zbudować skalę, a do tego nie wystarczy otwarcie jednego czy dwóch sklepów. Nie nastąpi to raczej w 2019 r., może w 2020 — mówi Grzegorz Pilch.

Stałym elementem ryzyka w branży odzieżowej jest relacja złoty — dolar oraz złoty — euro. Drugi element ryzyka to wzrost wynagrodzeń.

W tym roku rozstrzygną się natomiast losy firm Gino Rossi i Simple. Próbując zaspokoić zapotrzebowanie na kapitał obrotowy, producent obuwia usiłował przez wiele miesięcy 2018 r. sprzedać markę odzieżową. Długo negocjował z Monnarim — stronom zdarzało się wydawać sprzeczne komunikaty o przebiegu procesu. Potem do gry wkroczył OTCF, właściciel marki 4F, ale dość szybko wycofał się z zakupu. Ostatecznie w grudniu na horyzoncie pojawiło się CCC, z wezwaniem na akcje spółki. Zapisy potrwają do 31 stycznia. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu