Internetowi brokerzy walutowi zaczęli się bać

Internetowe platformy handlu walutami szykują się na gwałtowne ruchy kursów wymiany spowodowane wydarzeniami w Grecji, donosi Reuters.

Platformy  FXPro, Mayzus, Alpari i amerykański FXCM, umożliwiające handel walutami inwestorom indywidualnym, są w grupie tych, które wprowadziły w niedzielę restrykcje, polegające m.in. na wyższych wymaganiach posiadania na rachunku gotówki przy transakcjach lewarowanych na euro, czy wręcz zablokowaniu możliwości otwierania nowych pozycji spekulacyjnych.

Rynek walutowy funkcjonuje całą dobę, ale w praktyce zwiększonej aktywności można oczekiwać wieczorem w niedzielę czasu europejskiego, kiedy pojawią się na nim inwestorzy z Azji.

- W zależności od powagi warunków rynkowych nocą z niedzieli na poniedziałek, zastrzegamy sobie prawo do ograniczenia handlu euro do zamykania już otwartych pozycji – głosi oświadczenie FXPro.

Reuters przypomina, że wielu z brokerów walutowych, m.in.
FXCM, IG Index i Saxo Bank, straciło miliony w zaledwie 10 minut po tym, jak bank centralny Szwajcarii niespodziewanie zniósł 15 stycznia bronioną przez dłuższy czas granicę aprecjacji franka.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Druś

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Internetowi brokerzy walutowi zaczęli się bać