Tak dalej być nie może. Związki KGHM uderzyły w stół i za pośrednictwem posła SLD piszą do Jarosława Kaczyńskiego.
Zakup akcji LOT przez KGHM to pogrążanie firmy — do takiego (dodajmy — budzącego kontrowersje) wniosku doszli związkowcy Polskiej Miedzi. Za pośrednictwem Ryszarda Zbrzyznego, posła SLD, postanowili dotrzeć do premiera Jarosława Kaczyńskiego. Odkąd pojawiła się informacja o możliwym transferze pieniędzy z Lubina, w miedziowej spółce nie mówi się o niczym innym. Załogę najbardziej zaniepokoiły opinie części analityków, którzy wróżą, że zamieszanie w przewozowej spółce może niekorzystnie wpłynąć na wycenę akcji KGHM. Wysoka ich cena oraz wciąż utrzymujące się na przyzwoitym poziomie ceny miedzi pozwalają na gigantyczne zyski. Za ubiegły rok zysk netto KGHM ma przekroczyć prognozę 3,38 mld zł.
Ryszard Zbrzyzny w interpelacji do premiera ostrzega, że załoga nie pozwoli na to, aby LOT pogrążył miedziowego giganta.
— Nie mamy złudzeń, że KGHM ma zapłacić 350 mln zł za polityczną przygodę PiS. Tylko kupując udziały od Swissairu, będą mogli wprowadzić tam prezesa ze swojej partii. Żądamy, aby premier zablokował plany związane z udziałem KGHM w tej politycznej awanturze —mówi Ryszard Zbrzyzny, który jest także szefem Związku Zawodowego Pracowników Przemysłu Miedziowego.
Ministerialne plany dotyczące finansowego zaangażowania KGHM w narodowego przewoźnika krytykują też pozostałe związki Polskiej Miedzi, m.in. Solidarność i Związek Zawodowy Pracowników Dołowych. Ich szefowie są zgodni, że KGHM powinien skupić się na wydobyciu i produkcji miedzi i nie inwestować poza grupą kapitałową.
Niepokojących dla załogi doniesień nie komentują władze producenta miedzi. Sprawa jest jednak kolejnym elementem dzielącym zarząd i załogę. Niedawno doszły one do porozumienia w sprawie wypłaty drugiej nagrody z zysku za 2006 r., na którą spółka wyda łącznie około 200 mln zł.