Interspeed obiecuje postawić walcownię za 270 mln zł

Katarzyna Kapczyńska
opublikowano: 06-12-2007, 00:00

Lokalni menedżerowie, którzy kiedyś próbowali kupić Hutę Ostrowiec, dziś budują własną stalową grupę.

Budową zakładu zatrudniającego 300 osób zajmie się włoskie Danieli

Lokalni menedżerowie, którzy kiedyś próbowali kupić Hutę Ostrowiec, dziś budują własną stalową grupę.

Interspeed to ostrowiecka spółka zajmująca się produkcją wyrobów stalowych i handlem nimi oraz... torbami papierowymi. Jest powiązana z lokalnymi biznesmenami — Zbigniewem Stanisławkiem i Tomaszem Ćwierzem. Ten drugi próbował kiedyś kupić Hutę Ostrowiec, ale po politycznym skandalu transakcja zakończyła się fiaskiem.

Włoska linia

Teraz Interspeed tworzy nową stalową grupę. Przejął od Huty Stalowa Wola (HSW) zakład HSW Ciągarnia, która z kolei kupiła HSW Sprężynownię. Teraz natomiast Interspeed powołał nową spółkę pod nazwą Walcownia Ostrowiec.

— Zbuduje ona nowy zakład produkcyjny. Inwestycja ma kosztować około 75 mln EUR (270,75 mln zł) i będzie finansowana głównie z kredytów — informuje Sławomir Pietrzyk, wiceprezes Walcowni Ostrowiec.

Projektem, budową i dostawą linii walcowniczej zajmie się włoska firma Danieli. Nowy zakład ma zatrudniać około 300 osób.

— To dobra informacja dla rynku i dla klientów. Zapotrzebowanie na wyroby stalowe jest bardzo duże, więc coraz więcej firm rozwija działalność. Jeszcze niedawno Ostrowiec był jednym z ośrodków o najwyższej stopie bezrobocia. Teraz wiele się zmieniło, głównie dzięki hiszpańskiej Celsie, która kilka lat temu kupiła majątek Huty Ostrowiec. Inwestycja Interspeedu jej nie zaszkodzi — uważa Andrzej Ciepiela, dyrektor Polskiej Unii Dystrybutorów Stali.

Dodajmy, że walcownia Interspeedu i ostrowiecka huta będą działać obok siebie.

Najpierw huta

Pięć lat temu Tomasz Ćwierz, jeden z twórców Interspeedu oraz prezes HSW Ciągarnia, zarządzał świętokrzyską hutą. Został jej prezesem po tym, jak komunalna Agencja Rozwoju Lokalnego próbowała przejąć Hutę Ostrowiec od Stalexportu. Prezydentem miasta był wówczas SLD-owski działacz Jan Szostak. Politycy SLD popierali transakcję przejęcia huty przez miasto. Agencja nie chciała jednak zapłacić Stal- exportowi, a Tomasz Ćwierz złożył w lipcu 2002 r. wniosek o upadłość ostrowieckiego zakładu. Transakcja zakończyła się fiaskiem, a bankructwo huty ogłoszono w jeden dzień. Sprawa wzbudziła wiele kontrowersji.

Tomasz Ćwierz natomiast został pełnomocnikiem syndyka, a później szefem firmy Zakłady Ostrowieckie Huta Ostrowiec (ZOHO), która tuż przed upadłością huty została założona przez miejski klub sportowy, a później sprzedana szwajcarskiej firmie Welex. ZOHO starały się przejąć majątek ostrowieckiej huty, ale ostatecznie kupiła go hiszpańska Celsa, dając najwyższą cenę.

Tłem transakcji były polityczne skandale. Ćwierz zarzucił prezydentowi Ostrowca, że żądał łapówki za poparcie dla ZOHO. Sąd uznał winę, ale umorzył warunkowo sprawę.

Tomasz Ćwierz natomiast został oskarżony o działanie na szkodę Huty Ostrowiec.

— Sąd Okręgowy w Kielcach wydał wyrok uniewinniający, jednak odwołaliśmy się od niego i sąd apelacyjny uchylił go, kierując sprawę do ponownego rozpatrzenia — informuje Stanisław Gancarz, naczelnik wydziału śledczego w Prokuraturze Okręgowej w Nowym Sączu, która wszczęła postępowanie.

Tomasz Ćwierz nie znalazł czasu na rozmowę z „PB”. Powiedział nam jedynie, że po pracowitym roku postanowił wyjechać na urlop.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Interspeed obiecuje postawić walcownię za 270 mln zł