Intersport wysyła ostrzeżenie

Kamil Zatoński
opublikowano: 2007-01-11 00:00

Inwestorzy bardzo źle ocenili wstępne wyniki Intersportu, właściciela sieci sklepów sportowych. Kurs spółki tracił nawet ponad 8 proc., by sesję zakończyć na poziomie 8,46 zł (spadek o 4,6 proc.). Lepiej wiodło się prowadzącemu zbliżoną działalność Euromarkowi, ale i tak zakończył on sesję 1,2- -procentowym spadkiem.

Intersport nie zdołał wypełnić prognozy sprzedaży na 2006 r., zakładającej, że spółka osiągnie przychody 115,6 mln zł. Według wstępnych szacunków wyniosły one 105,2 mln zł, były więc o 9 proc. niższe od oczekiwanych, a jednocześnie o 22 proc. wyższe niż w 2005 r. W samym czwartym kwartale przychody wyniosły około 32 mln zł, co oznacza wzrost o 12,5 proc. Szacunków zysku nie podano, ale nie ma wątpliwości, że nie uda się także osiągnąć 4,8 mln zł prognozowanego zysku netto. Tym bardziej że w pierwszych trzech kwartałach ubiegłego roku dało się zarobić zaledwie 198 tys. zł.

Spółka ma pecha, bo bardzo ciepły koniec roku zmniejszył popyt na sprzęt i odzież zimową. Narty, deski snowboardowe i akcesoria do nich zapewniają ponad jedną czwartą przychodów Intersportu. Odzież sportowa (w tym zimowa) to około 30 proc. przychodów. Jakby tego było mało, otwarcie centrum handlowego Złote Tarasy, gdzie Intersport wynajmuje salon o powierzchni ponad tysiąc metrów kwadratowych, przesunięto z 18 października 2006 r. na 7 lutego tego roku. Premiera nie zbiegnie się więc z gorącym okresem świąteczno-noworocznym. Odbędzie się także praktycznie już po feriach zimowych na Mazowszu. Władze spółki zakładały, że dzięki temu salonowi przycho- dy w dwóch ostatnich miesiącach 2006 r. wzrosną o blisko 2,3 mln zł.

Złote Tarasy to tylko jeden problem spółki. Nawet bez nich 12,5-procentowa dynamika sprzedaży w czwartym kwartale może być uznana za rozczarowanie. W ubiegłym roku Intersport miał przecież więcej salonów niż w 2005 r. Sklep w łódzkiej galerii handlowej Manufaktura otwarto w maju, w gdańskim CH Madison w lipcu, wreszcie — pod koniec września — debiutowała Galeria Krakowska. Powierzchnia handlowa salonów Intersportu zwiększyła się więc o blisko 25 proc., do 11 tys. metrów kwadratowych.

Ten rok dla Intersportu również będzie trudny, bo ciepła zima już zmusiła do wyprzedaży, skutkujących obniżką cen wybranych towarów nawet o 30-50 proc. W tej sytuacji spółka może mieć problemy z utrzymaniem poziomu marż brutto na sprzedaży, sięgających w drugim-trzecim kwartale średnio 35 proc. Być może sytuacja wyjaśni się w połowie lutego, bo wtedy zarząd zamierza przedstawić prognozy na 2007 r. i szczegóły strategii.

Na niespodziankę trudno jednak liczyć. Zainteresowanie akcjami spółki pozostanie więc znikome. Dodatkowo nie sprzyja temu niska płynność (free float), nieznacznie tylko przekraczająca 10 proc. (co odpowiada wartości 18,5 mln zł) i niska kapitalizacja (około 115 mln zł). W o wiele korzystniejszej sytuacji jest Euromark, którego wartość rynkowa jest przeszło dwukrotnie wyższa, a free float sięga 40 proc. (96 mln zł). Nic więc dziwnego, że w jego akcjonariacie szybko ujawniły się ING TFI (ma 5,63 proc. akcji) i Pioneer Pekao IM (5,27 proc.).

Akcjonariusze Euromarku powinni jednak potraktować wczorajszy komunikat Intersportu jako ostrzeżenie. Zarząd dystrybutora odzieży m.in. marki Campus i Alpinus także musi stawić czoło skutkom niekorzystnych warunków rynkowych, czyli ciepłej zimie. Euromark już w najbliższy poniedziałek opublikuje raport finansowy po trzecim kwartale obrachunkowym, zakończonym w listopadzie. Spółka powinna się w nim odnieść do planów finansowych na cały rok obrachunkowy (kończy się 28 lutego), zakładających przychody 111,2 mln zł i 10,2 mln zł zysku netto.