Katowicka spółka specjalizująca się w automatyce przemysłowej przesuwa w czasie akwizycje. Powód? Kryzys.
W październiku zarząd Introlu deklarował, że do końca grudnia przejmie nowe podmioty. Na celowniku znalazło się pięć firm giełdowych i blisko 10 niepublicznych. Zainteresowany był też Polną, giełdowym producentem automatyki przemysłowej. Introl miał kilka procent jej akcji i praw poboru do nowej emisji. Do tej akwizycji nie dojdzie.
— Nie udało nam się zakupić akcji Polnej — mówi Piotr Jeziorowski, prezes Introlu.
Decyzje o innych przejęciach spółka odkłada w czasie.
— Do końca roku nie podejmiemy żadnych decyzji. Nasze plany pokrzyżował wybuch kryzysu na rynkach finansowych — wyjaśnia Piotr Jeziorowski.
Dla dobra negocjacji prezes nie chce ujawnić nazw firm, którymi jest zainteresowany, mówi tylko, że są to spółki z sektora usługowego.
Wcześniej spekulowano, że spółka może być zainteresowana przejęciem Elektrobudowy, Energoaparatury, Instalu Kraków, Instal uLublin, Elektrotimu, Prochemu, Energomontażu Północ, Energomontażu Południe lub Pemugu.
W trzecim kwartale 2008 r. Introl zarobił na czysto 6,4 mln zł, wobec 3 mln zł zysku netto rok wcześniej. Przychody ze sprzedaży w tym okresie wyniosły 57,7 mln zł, wobec 42,8 mln zł w takim samym okresie roku ubiegłego.