Nie tylko wykona, ale i przekroczy prognozę. Pytanie tylko, czy więcej niż o 10 proc., co wymagałoby oficjalnej korekty.
Śląska grupa specjalizująca się w szeroko rozumianej automatyce przemysłowej poprawiła w I kw. sprzedaż aż o 36 proc., do 37,29 mln zł, ale zysk netto podniósł się minimalnie — z 2,96 mln zł do 3,08 mln zł. Słabo? Nie.
— Ostateczny wynik został zniekształcony przez przeszacowanie akcji dwóch spółek giełdowych pozostających w portfelu Introla: Mostostalu Zabrze i Polnej — tłumaczy Piotr Jeziorowski, prezes Introlu.
Gdyby zyski oczyścić z tego czynnika, otrzymamy wzrost o 78,6 proc., do 2,5 mln zł.
— Poprawa wyników to rezultat włączania do sprawozdań finansowych kolejnych przejmowanych przez grupę podmiotów oraz dobrej sytuacji w branży pozwalającej na wzrost organiczny — twierdzi prezes.
Po marcu Introl wypracował na podstawowej działalności 20 proc. prognozowanej na ten rok sprzedaży (186,1 mln zł) i 17,9 proc. zysku (14 mln zł). Ale prezes uspokaja. W 2007 r. na tym etapie wykonanie prognoz było jeszcze niższe, a ostatecznie zostały one przekroczone. I tym razem też tak pewnie będzie. Introl przejął już bowiem w tym roku firmę Pro-Zap o rocznej sprzedaży około 15 mln zł i 600 tys. zł zysku, a w najbliższych miesiącach powinien zostać też zakończony zakup ZEC Energoservice. Introl ma też ciągle do wydania ponad 20 mln zł z emisji akcji.
— Zastanawiamy się tylko, czy przekroczenie prognoz będzie większe niż 10 proc., co zmusi nas do oficjalnej korekty. Pomyślimy o tym po drugim kwartale — zapowiada Piotr Jeziorowski.