Zamówień przybywa, a eksport galopuje. Na horyzoncie akwizycje i powołanie nowych spółek.
Władze Introlu, działającego m.in. w branży aparatury kontrolnej, pomiarowej i automatyki, liczą, że do końca roku do portfela zleceń spółki wpadną kolejne intratne umowy.
— Jeszcze w tym roku spodziewamy się sfinalizować kontrakty w usługach na kilkadziesiąt milionów złotych. W najbliższych dniach powinniśmy poinformować o jednym w ochronie środowiska — ujawnia Wiesław Kapral, szef rady nadzorczej i jeden z akcjonariuszy Introlu.
To właśnie usługi generują ponad połowę obrotów grupy. Ostatnio Introl chwalił się m.in. podpisanymi w konsorcjach zleceniami na modernizację ścieków w Katowicach (za ponad 27 mln zł) czy na wykonanie pompowni oraz rozdzielni w jastrzębskiej kopalni Borynia (za blisko 20 mln zł).
— Jesteśmy zadowoleni z portfela zleceń. To był dobry rok, zwłaszcza dla eksportu, który w tym roku istotnie wzrósł — mówi Wiesław Kapral.
Jego zdaniem, sprzedaż zagraniczna powinna przynieść około 40 mln zł, czyli dwa razy więcej niż w 2009 r.
— Nasze produkty trafiają do kilkudziesięciu krajów, ale duże zapotrzebowanie na nie obserwujemy zwłaszcza w Niemczech. Ten rynek stanowi blisko 70 proc. całego eksportu grupy — mówi przewodniczący rady.
Podtrzymuje prognozę zakładającą w tym roku 232 mln zł przychodów i 13 mln zł zysku netto. Po trzech kwartałach było to odpowiednio: 169 mln zł i 8,9 mln zł.
— Co do wyników w 2011 r., to byłbym zadowolony, gdyby przychody i zyski wzrosły o kilkanaście procent wobec 2010 r. — dodaje Wiesław Kapral.
W planach ma akwizycje, na które Introl ma około 8 mln zł z emisji akcji.
— Pracujemy nad spółkami z ochrony środowiska, energetyki i automatyki budynków kubaturowych. Chcemy też założyć dwie spółki celowe, które poszerzą nasze kompetencje w ochronie środowiska. To będą firmy projektowe, wykonawcze i technologiczne. W ciągu pół roku powinny wyraźnie zaistnieć na rynku — uważa szef rady.