Inwestor obiecał Nordea Bank Polska, że zwróci mu koszty poniesione na fuzję z LG Petro Bankiem. Nastąpi to w przyszłym roku.
W połowie roku zarząd Nordea Bank Polska liczył, że strata spółki za ten rok nie przekroczy 15 mln zł. Jednak w trzecim kwartale musiał przeznaczyć 13 mln zł na rezerwy i restrukturyzację po fuzji z LG Petro Bankiem. Efektem było pogłębienie straty netto do 34,5 mln zł.
— Cały rok zamkniemy stratą netto, jednak nie będzie już ona tak duża, jak w 2002 r., kiedy wyniosła prawie 50 mln zł. W dodatku nasz inwestor strategiczny — skandynawska grupa Nordea — obiecał zwrócić koszty, jakie ponieśliśmy na fuzję z LG Petro Bankiem. Szacujemy, że otrzymamy 27 mln zł — mówi Włodzimierz Kiciński, prezes Nordei.
Jeszcze nie wiadomo, w jakiej formie spółka otrzyma zwrot od inwestora, ale nastąpi to nie wcześniej niż na początku przyszłego roku.
Strata banku to też efekt nakładów na systemy informatyczne i koszty ponoszone na restrukturyzację zatrudnienia. Zmniejszono je już o 20 proc. — do 960 osób. Do końca roku spadnie jeszcze o 60 osób.
— W tym roku zakończymy fuzję, zrobimy konieczne rezerwy i wprowadzimy zintegrowany system informatyczny. W przyszłym rozwiniemy działalność, a bank będzie miał zysk — zapewnia prezes.
Wymarzona pozycja
Bank na razie nie zamierza przejmować innego banku. Równocześnie nie rezygnuje z marzeń wprowadzenia spółki do dziesięciu największych banków pod względem funduszy własnych (obecnie 15.) i do pierwszej piątki największych detalistów (obecnie ma około 1,3 proc. rynku). Zdaniem Marcina Materny, analityka Millennium DM, realizacja tych planów bez fuzji może być niewykonalna.
Dobre tempo
Na ten rok Nordea Bank Polska zaplanował wzrost portfela kredytów korporacyjnych o 10-15 proc. i detalicznych o 15-20 proc. Jeszcze w połowie roku nic nie wskazywało na to, że plan się powiedzie. Jednak ożywienie gospodarcze w drugim półroczu zrobiło swoje. Kredyty przedsiębiorstw wzrosły o 8,7 proc. i spółka jest bliska realizacji założeń. W przypadku klientów indywidualnych wzrost wyniósł 23,5 proc. Prezes przyznaje, że dobrze sprzedają się kredyty hipoteczne, w szybkim tempie przyrasta też liczba kont. Od czerwca, czyli od formalnego połączenia banków, do października spółka pozyskała 8 tys. klientów.