Inwestor Wojtek: Czas przyjrzeć się przecenionym akcjom spółek technologicznych

Inwestor Wojtek
opublikowano: 2026-02-16 15:30

Tydzień na giełdach upłynął pod znakiem panicznej wyprzedaży, którą zdążono już ochrzcić mianem AI Scare Trade. Największe banki z Wall Street dają rady, jak odnaleźć się w tym chaosie, a ja rozglądam się za okazjami inwestycyjnymi.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • jak sztuczna inteligencja zmienia rynki akcji i które branże są na celowniku inwestorów,
  • czy paniczna wyprzedaż akcji spółek technologicznych to okazja do zakupów, czy początek większych spadków,
  • które firmy, zdaniem ekspertów z JP Morgan i Morgan Stanley, są odporne na rewolucję AI i mogą zyskać,
  • co Michael Burry, gwiazda "Big Short", sądzi o perspektywach jednej z najgorętszych spółek AI,
  • która spółka z GPW przyciągnęła moją uwagę i jaka jest moja decyzja.
Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Na rynkach akcji inwestorzy przestali skupiać się na przyszłych zwycięzcach rozwoju technologii sztucznej inteligencji, a zaczęli z lękiem wypatrywać, który segment biznesu będzie kolejną ofiarą AI.

Zaczęło się od spółek - dostawców oprogramowania, potem strach objął sektor pośredników finansowych i firmy zarządzające aktywami, następnie dotknął słono opłacanych doradców z rynku nieruchomości komercyjnych. Wyprzedaż w tych branżach napędza obawa, że nowe narzędzia zwiększające produktywność, wprowadzane przez start-upy takie jak OpenAI czy Anthropic, pozbawią pracy całe sektory.

AI Scare Trade charakteryzuje się panicznym zachowaniem inwestorów w myśl zasady: najpierw strzelaj, potem zadawaj pytania, kiedy akcje spółek są wyprzedawane masowo i bez głębszej analizy przyczyn.

JP Morgan

Jednym z segmentów, który najbardziej ucierpiał z powodu obaw związanych z AI, jest oprogramowanie, zwłaszcza dostarczane w modelu SaaS (Software as a Service). Widzieliście na GPW kurs Shopera? W miesiąc spadł o ponad 20 proc. Kurs Woodpeckera, spółki stojącej za aplikacją, która pełni rolę inteligentnego asystenta sprzedaży B2B, ledwo złapał oddech dzięki poprawie EBITDA w IV kwartale, a już dostał cios i osunął się o 20 proc. Text, którego notowania zaczęły spadać zanim stało się to modne, od końca stycznia potaniał o kolejne 12 proc. To tylko kilka przykładów z rodzimego parkietu, ilustrujących szersze zjawisko.

Stratedzy z JP Morgana są przekonani, że akcje z tego sektora po historycznych spadkach mają przestrzeń do odbicia, ponieważ ich obecne ceny uwzględniają nierealny scenariusz szkód wyrządzonych przez sztuczną inteligencję w krótkim terminie.

"Biorąc pod uwagę pozycjonowanie rynku, przesadnie sceptyczne podejście do wpływu AI na biznes oprogramowania oraz solidne wyniki tych firm, uważamy, że bilans ryzyka przesunął się w stronę odbicia" – piszą stratedzy największego amerykańskiego banku w przeglądzie dla klientów.

Wywołana strachem wyprzedaż otwiera okazję do zakupów w sektorze, przy wyborze firm odpornych na konkurencję ze strony AI, które same mogą zyskać na tej technologii. Odporność zapewniają wysokie koszty zmiany dostawcy usług oraz długoterminowe kontrakty z klientami, przekonują analitycy. Wśród takich firm JP Morgan wyróżnia Microsoft, CrowdStrike Holdings, ServiceNow, Palo Alto Networks, Datadog oraz Zscaler.

AI Scare Trade charakteryzuje się panicznym zachowaniem inwestorów w myśl zasady: najpierw strzelaj, potem zadawaj pytania, kiedy akcje spółek są wyprzedawane masowo i bez głębszej analizy przyczyn.

Morgan Stanley

Spadek notowań spółek oprogramowania otworzył atrakcyjne punkty wejścia – wtórują stratedzy z amerykańskiego banku Morgan Stanley. Pozytywnie oceniają oni również akcje producentów mikroprocesorów, sprzętu technologicznego oraz spółek zaliczanych do wspaniałej siódemki, które ostatnio potaniały.

"Okresy takie jak ubiegły tydzień nie są rzadkością podczas wielkich cykli inwestycyjnych. Nadal utrzymują się korzystne czynniki dla podmiotów umożliwiających rozwój AI, podczas gdy akcje użytkowników sztucznej inteligencji pozostają w naszej ocenie niedowartościowane" – twierdzą stratedzy Morgana Stanleya.

Wśród firm, dla których po wyprzedaży w sektorze oprogramowania otworzył się dogodny moment na zakup, Morgan Stanley wyróżnia Microsoft oraz Intuit.

Goldman Sachs

Podczas giełdowej wyprzedaży wywołanej lękiem przed AI fundusze hedgingowe grały na spadek cen amerykańskich akcji w tempie niewidzianym od niemal dekady – wyliczyli maklerzy z banku Goldman Sachs.

Analizując ruchy funduszy hedgingowych w pierwszym tygodniu lutego, specjaliści banku zauważyli, że w tym okresie krótkie pozycje (zakłady na spadek cen) przewyższały długie pozycje w stosunku dwa do jednego.

Na amerykańskim rynku akcji wolumen krótkich pozycji przewyższał długie przez cztery tygodnie z rzędu. Najliczniej obstawiano spadki cen akcji firm IT. Jedynie akcje producentów mikroprocesorów i sprzętu do ich produkcji były chętniej kupowane. Fundusze hedgingowe wybierały również akcje z sektora ochrony zdrowia.

Michael Burry

W ostatnim tygodniu akcje Palantira spotkały się z większą presją sprzedających po tym, jak gwiazda filmu "Big Short", Michael Burry, w swoim biuletynie w serwisie Substack podzielił się wątpliwościami co do cyklu inwestycyjnego w sektorze AI i ponownie zakwestionował perspektywy jednej z najgorętszych spółek sektora – właśnie Palantira. Michael Burry sugeruje, że akcje te mogą stanieć do 46 USD, czyli o ponad 60 proc. od obecnych poziomów.

"Sądzę, że ostatnia seria zwycięstw Palantira nie potrwa długo" – oświadczył inwestor.

Wspomniał, że analizuje tę firmę, ale nie podał więcej szczegółów.

Ja Palantirowi przyglądałem się w sierpniu ubiegłego roku, kiedy akcje kosztowały 187 USD. Uznałem wtedy, że ten pociąg mi odjechał. Kurs po krótkiej korekcie poszedł jeszcze w górę i przekroczył 200 USD, ale od szczytu spadł o jedną trzecią. Akcje kosztują obecnie około 130 USD, a ja mogę powiedzieć "a nie mówiłem". Myślę , że więcej było w tym szczęścia niż umiejętności przewidywania, a jak przewrotny bywa rynek i jak czasem rządzą nim emocje, pokazuje jeden z wątków mojej analizy. Przytaczałem wypowiedź jednego z zarządzających funduszami, który twierdził, że w następnym etapie hossy błyszczeć będą spółki software'owe komercjalizujące sztuczną inteligencję. Czyli takie, które znajdą sposób na zarabianie przez dostarczanie produktów bądź usług na bazie AI. Wymieniał takie spółki, jak np. Salesforce, która stworzyła asystenta AI specjalizującego się w budowie programów do zarządzania relacjami z klientami, czy Intuit, która dostarcza oprogramowanie – Intuit Assist – wspierające konsumentów, małe firmy oraz biura księgowe w zarządzaniu finansami. Czyli te, które teraz są pod ostrzałem i inwestorzy nie wiedzą, czy wyjdą one obronną ręką ze starcia z firmami, których rozwiązania wzbudziły AI Scare Trade.

Mnie, podobnie jak zapewne wielu inwestorów, kusi obserwowana mocna przecena biznesów, które przecież do tej pory doskonale sobie radziły. 25-procentowy spadek notowań Microsoftu w ostatnich latach nie zdarzał się często, a jeśli, to była dobra okazja do kupna na dłuższy termin. Rodzimym Shoperem bujało bardziej, ale 20-procentowy spadek też bywał okazją do wejścia - poza jednym przypadkiem. Kiedy spółka weszła na giełdę w czasie pandemii, jej notowania wywindowano do prawie 90 zł, bo inwestorzy uznali, że - jak to wówczas określano - nowa normalność oznaczać będzie robienie wszelkich zakupów online, co da epokową szansę dla branży e-commerce i żyjących z niej (jak Shoper). Sklepy stacjonarne z czasem zaczęły się jednak otwierać, strach minął, a konsumenci, choć zmienili nawyki, to nie aż tak drastycznie. Kurs Shopera opadł do 30-40 zł i już nigdy nie wrócił do rekordowych poziomów, bo nikt nie był już gotów wyceniać spółki na 70-krotność przyszłych zysków. Przed wybuchem AI Scare Trade cena/zysk dla spółki, kierowanej przez Jakuba Dwernickiego, wynosił około 26, teraz jest już bliżej 20. Okazja? Na razie obserwuję sytuację, ale kto wie, czy zamiast postawić na spółkę z GPW, nie wybiorę się dla odmiany na Wall Street.

Inwestor Wojtek

Cześć, jestem Inwestor Wojtek, postać, za którą stoją doświadczeni dziennikarze giełdowi i analitycy PB. Chcę za 24 lata mieć w portfelu 1 mln zł. Inwestuję prawdziwe pieniądze (zacząłem od 50 tys. zł) w akcje, obligacje i inne instrumenty finansowe. Chcę edukować i promować inwestowanie na rynku kapitałowym. Jestem transparentny: z odpowiednim wyprzedzeniem napiszę, że zamierzam kupić lub sprzedać dane walory.

Skład mojego portfela i stopę zwrotu można obserwować na notowania.pb.pl/inwestor-wojtek.

Zachęcam też do zapisania się na mój newsletter>> oraz wysłuchania podcastów>>