Inwestorskie rozdanie

BARTEK GOLA zarządzający SpeedUp Group
19-01-2016, 22:00

Kiedy fundusz wczesnego wzrostu powinien sprzedać udziały w spółce?

Sprzedaż udziałów w spółce przez fundusz wczesnego wzrostu powinna następować, gdy firma wchodzi w fazę szybkiego rozwoju i zaczęła już osiągać pozytywne przepływy finansowe. Od samego początku trzeba mieć świadomość, co będziemy sprzedawać. Co będzie wartością, która zainteresuje kupującego, i tę wartość maksymalizować. Być może będzie to zysk lub baza użytkowników, którą będziemy rozbudowywać.

Jest kilka form wyjścia z inwestycji. Pierwszą, najbardziej oczywistą, jest sprzedaż udziałów inwestorowi branżowemu, czyli komuś większemu

z rynku komplementarnego, lub komuś, kto próbuje rynek integrować i jest zainteresowany przejęciem firmy. Przykład: Ortopedio.pl został przejęty przez firmę Neuca, dużego gracza rynku medycznego, który chce rozszerzać swoje kompetencje o e-commerce i kupuje platformę, aby dzięki temu zdobyć know-how i pozycję na rynku sprzedaży internetowej.

Drugi możliwy scenariusz to „wykup menedżerski”.

Twórcy będący jednocześnie menedżerami wierzą w swoją firmę i chcą ją posiadać tak bardzo, że traktują fundusz tylko jako narzędzie do rozwoju biznesu. Wykupują jego udziały w momencie, kiedy biznes osiąga właściwą skalę i staje się wiarygodny, na przykład dla banków.

Kolejnym istotnym sposobem wyjścia z inwestycji jest IPO. W Polsce, z kilku względów, praktycznie nie ma start-upów technologicznych, które stosują tę drogę wyjścia. Ale dobrym przykładem jest LiveChat. Jeszcze inną, choć rzadko stosowaną, możliwością, jest sprzedaż przez fundusz venture capital udziałów w spółce funduszowi private equity.

Myśląc o wartości spółki, warto mieć na uwadze, że w przypadku firm technologicznych nie zawsze jedyną ich wartością jest pozytywny przepływ pieniężny. Na naszym rynku dochodzi czasem do tzw. technologicznych akwizycji. Google przejmuje w miesiącu średnio kilka firm nie po to, by zagarnąć ich przychody czy rynek, lecz by zyskać ich kompetencje technologiczne. Warto pamiętać, że inwestor wycenia spółkę na podstawie jej przeszłości, ale kupuje „przyszłość” biznesu. Kluczowe jest więc określenie tego, co będzie największą wartością firmy — wiedza zespołu, know-how czy patenty.

Niestety na wiele kwestii twórcy projektów często nie zwracają uwagi. Działając w charakterystycznym dla start-upów chaosie, ich założyciele często zapominają o kwestiach formalnych, jak np. właściwie wniesienie aportów, prawidłowe zarządzanie własnością intelektualną czy prawami autorskimi. Zagrożeniem mogą być też sytuacje, w których firma pozyskała dotacje na rozwój, nie zwracając uwagi na zawarte w umowach o dotacje zapisy ograniczające możliwość sprzedaży udziałów przez jakiś czas.

Istotne jest również wytwarzanie w spółce takich zależności, które nadadzą wartość samej firmie, a nie tylko osobom ją tworzącym, i świadome maksymalizowanie wartości biznesu. Jeśli wszystkie warunki zostaną spełnione, można spokojnie przystąpić do procesu, który średnio trwa 6-9 miesięcy. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: BARTEK GOLA zarządzający SpeedUp Group

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Inwestorskie rozdanie