Inwestorzy bardziej optymistyczni

Przemysław Kwiecień
opublikowano: 2008-05-05 09:40

Końcówka minionego tygodnia wskazywała, że inwestorzy stali się bardziej optymistyczni w kwestii perspektyw globalnej gospodarki. Silny wzrost wartości dolara i zwyżka - choć bardziej umiarkowana - indeksów giełdowych pokazują, że spora grupa uczestników rynku uważa, iż ożywienie gospodarcze przyjdzie wkrótce.

Rzeczywiście, zeszłotygodniowe dane były nieco lepsze. PKB wzrósł o 0,6 proc. (w skali roku), a zatrudnienie obniżyło się tylko o 20 tys. Nie obniżył się też indeks aktywności w przemyśle. A Fed, obniżając stopy o 25 pkt baz., nie zmienił komunikatu na tyle, aby zasiać na rynku niepokój w kwestii zagrożenia inflacją. Z drugiej strony, z pewnością nie były to odczyty przełomowe. Struktura PKB pokazuje, że wzrost gospodarczy już II kwartał z rzędu był dziełem przypadku. Zatrudnienie natomiast należy do danych, które z pewnym opóźnieniem pokazują zmiany w gospodarce - i mimo wszystko był to spadek. Szacuje się, że podczas wzrostu gospodarczego w pobliżu tempa potencjalnego wzrost zatrudnienia wynosi przynajmniej 100 tys. miesięcznie. Wreszcie indeks ISM ciągle pozostaje poniżej 50 pkt., co sygnalizuje spadek aktywności. To może oznaczać, że obserwowane obecnie ruchy w górę w przypadku indeksów giełdowych i notowań dolara mogą mieć tylko charakter korekty, a inwestorzy powinni pozostać czujni wobec publikacji kolejnych odczytów. Szczególnie jeśli chodzi o wskaźniki o charakterze wyprzedzającym. Z takich wskaźników już dziś podany będzie ISM dla sektora usług w USA. Rynek oczekuje spadku wskaźnika do 49,1 pkt. z 49,6 pkt. w poprzednim miesiącu.

Poza tą publikacją dla rynku istotne będą posiedzenia banków centralnych w strefie euro i Wielkiej Brytanii (czwartek). Choć oczekiwane jest pozostawienie stóp na niezmienionym poziomie, w przypadku strefy euro rynek będzie ciekaw reakcji Tricheta na słabe odczyty danych z sektora przemysłu. Prawdopodobnie nastąpi efekt bardzo silnego euro. Sytuacja jest wyjątkowa również w Wielkiej Brytanii, gdzie ostatnio pojawiły się aż 3 koncepcje co do zmian poziomu stóp. Przypomnijmy - ostatecznie Bank Anglii obniżył stopy o 25 pkt baz i stopa referencyjna wynosi obecnie 5 proc.

W piątek podane zostaną dane odnośnie do bilansu handlowego w USA za marzec. Rynek oczekuje, że słaby dolar powoli przekładać się będzie na spadek deficytu. Konsensus to deficyt na poziomie 61,4 mld USD (o 0,9 mld USD mniej niż w lutym).
 
Waluty: Początek maja dla dolara

Końcówka minionego tygodnia to wyraźne umocnienie się dolara. Od środowego wieczoru amerykańska waluta zyskała nieco ponad 1 proc. wobec euro, 1,5 proc. wobec jena i niemal 2 proc. wobec franka szwajcarskiego. Prodolarowy sentyment był na rynku wyczuwalny już od momentu, kiedy para EUR/USD nie zdołała na trwale pokonać poziomu 1,60. W końcówce minionego tygodnia pomogły dane – zwłaszcza te o zatrudnieniu, które spadło mniej niż oczekiwał rynek. Reakcja na dane początkowo była bardzo silna w przypadku wszystkich głównych par, jednak już nieco powyżej 1,5350 znaleźli się kupujący wspólną walutę i stąd euro straciło nieco mniej niż jen lub frank. Właśnie na tym poziomie znajduje się dość istotne wsparcie, które może powstrzymać na jakiś czas umocnienie dolara lub nawet sprowokować małą korektę w drugą stronę – również na parach z jenem i frankiem. Nie bez znaczenia będzie również sytuacja na rynkach akcji. Indeksy giełdowe znajdują się już dość wyraźnie powyżej wcześniejszych oporów i ewentualna dalsza zwyżka służyłaby umocnieniu dolara.

Ciekawa była również sytuacja na rynku złotego. Co prawda, zaraz po ogłoszeniu danych o zatrudnieniu kurs USD/PLN wzrósł powyżej 2,24, jednak w skali całego piątku odnotował nieznaczny spadek (mimo sporego przecież umocnienia dolara wobec głównych walut). Oznaczało to również duży spadek kursu EUR/PLN z poziomu 3,4550 do 3,4330. Pamiętajmy jednak, że w piątek handel na złotym odbywał się głównie w Londynie i dopiero dziś rynek wróci do normalnej pracy, a my przekonamy się, czy inwestorzy będą ponownie zainteresowani polską walutą. 
 
Surowce: Wzrosty wbrew dolarowi

Po silnych spadkach w czwartek, w piątek większość surowców i towarów odrabiała straty, choć trwało umocnienie amerykańskiej waluty. Inwestorzy wykorzystali jednak fakt, że spadek kursu EUR/USD po danych o zatrudnieniu został dość szybko zatrzymany i związane z tym niższe ceny surowców do zakupów. Zwyżkom przewodziła ropa zyskująca ponad 3 proc., co w przypadku gatunku Brent oznaczało cenę do 114,70 USD za baryłkę. Ten wzrost miał jednak dodatkowe powody: po pierwsze, wynikał ze wznowienia akcji militarnych Turcji w Północnym Iraku, po drugie - był wzmocniony wzmianką ministra Kataru, który zapowiedział, że OPEC nie zwiększy produkcji przed posiedzeniem we wrześniu.

Wzrastały także ceny metali – złoto podrożało o 1,5 proc., do 863,40 USD za uncję, srebro o 3 proc., do 16,63 USD, miedź o 2,5 proc., do 8495 USD za tonę, zaś cynk o 1,5 proc., do 2169 USD za tonę. W tym ostatnim przypadku jeden z czołowych producentów wyraził opinię, że z powodu spadku wydobycia ceny w przeciągu kolejnych 5 lat wzrosną o co najmniej 50 proc.

Przemysław Kwiecień
Autor jest analitykiem X-Trade Brokers Domu Maklerskiego