Inwestorzy ignorują drożejącą ropę

MWIE, Bloomberg
opublikowano: 2011-03-07 13:55

W przedsesyjnym handlu za oceanem przewagę mieli kupujący, a byczych nastrojów popsuć nie zdołały kolejne wzrosty na rynku ropy naftowej.

Rynek jest na dobrej drodze do odrobienia strat z sesji piątkowej, gdy na nastrojach zaważyły informacje o tym, że stawki godzinowe amerykańskich pracowników nie wzrosły w porównaniu z poprzednim miesiącem.

Na dwie godziny przed rozpoczęciem handlu kontrakty na S&P 500 zwyżkują o ¼ proc., kontrakty na Dow Jonesa drożeją o 1/3 proc., a futures na Nasdaq notują 0,6 – proc. wzrost.

Ponowną niepewność na rynkach wywołały doniesienia z Libii, gdzie starcia nasiliły się. Jak szacuje Międzynarodowa Agencja Energii, dzienne dostawy ropy z kraju spadły o 1 mln baryłek. Jeszcze w styczniu kraj eksportował 1,6 mln baryłek dziennie.

- Dopóki nie zobaczymy powrotu stabilności w regionie, dopóty ciężko będzie o znaczące wzrosty na rynkach – komentował Ben Potter, strateg IG Markets w Melbourne.

Za sprawą wzrostów na rynkach złota, srebra i miedzi o pół proc. w handlu w Niemczech rosną notowania Freeport-McMoRan. Spółka podała, że osunięcia ziemi, które miały miejsce w ostatni weekend w Indonezji nie wpłynęły na wielkość produkcji kopalni Grasberg.

O ponad 1 proc. drożeją papiery Starbucks. Dyrektor generalny spółki Howard Schulz powiedział w wywiadzie udzielonym Wall Street Journal, że zmiany kursów walutowych nie wpłyną w istotny sposób na wyniki spółki, a rosnące ceny surowców nie wymagają na razie podwyżek cen w kawiarniach.