Rozpoczęta w środę spadkowa korekta na GPW się przedłuża. Jej ofiarą przede wszystkim padają spółki z WIG20, co sugeruje, że zyski realizują najwięksi inwestorzy. Czwartek był szczególnie nieudany dla banków, które obok spółek IT przewodziły ostatnim wzrostom. Rynek jest jednak daleki od paniki. Indeks WIG20 dwukrotnie powstrzymał spadki w okolicach 1645 pkt.
Indeksy mocno spadły na otwarciu, by później odrabiać straty. Sygnałem do kolejnej fali wyprzedaży były informacje Reutersa, że rząd rozważa dokapitalizowanie Kompanii Węglowej akcjami Impexmetalu oraz Kopexu. Źródło rządowe potwierdziło, że resort nie planuje przekazania KW akcji TP SA, KGHM, Świecia, Kęt ani banków. Wystarczyło jednak, że rynek przypomniał sobie o tym zagrożeniu, by wzrosła podaż. Najwięcej ucierpiały dwie potencjalne ofiary resortu.
Słabsze od rynku były spółki, których kursy przekroczyły już najbardziej optymistyczne wyceny analityków. Drugą sesję traci BZ WBK. Graczy zmartwiła jednak zapowiedź, że tegoroczny wskaźnik ROE spadnie poniżej 10 proc. Korekta dopadła też papiery Millennium. Ciągle nie wiemy, czy interesy w Iraku przyniosą spółce coś oprócz prestiżu.
Do czwartku przecena omijała KGHM, ale oprotestowanie wyboru przedstawiciela załogi w zarządzie przez związki zawodowe przypomniały, że konflikt władz z pracownikami nie gaśnie. Tracił też PKN Orlen, co dziwi w kontekście zapowiedzi zwiększenia zaangażowania w akcje spółki przez Jana Kulczyka.
Do słabej branży budowlanej dostosował się Mostostal Export. Silna zwyżka tego papieru na wczorajszej sesji zaskakuje, bo trudno określić planowaną sprzedaż Pola Mokotowskiego poniżej wartości księgowej za opłacalną transakcję. Operacja może potwierdzać obawy, że zaangażowanie akcjonariuszy kojarzonych z BRE Bankiem w papiery Mostostalu ma na celu tanie przejęcie niektórych nieruchomości. Transakcja może za to oznaczać, że bank Wojciecha Kostrzewy, znów ma zdolność do wyszukiwania lukratywnych źródeł zysków. Papiery BRE Banku, na początku sesji najsilniejsze w sektorze, zdecydowanie traciły pod koniec notowań.