Inwestorzy na GPW zaczęli już majówkę

Sebastian Gawłowski
opublikowano: 2003-04-28 00:00

Piątkowe notowania zakończyły się niewielkimi zmianami indeksów, czemu towarzyszyły symboliczne obroty. Przebieg sesji miał typowo wakacyjny charakter, gracze, którzy zostali na rynku, myśleli przede wszystkim o zbliżającej się majówce. Rynku nie rozruszały nawet amerykańskie dane makro. Wstępne informacje o amerykańskim PKB za pierwszy kwartał okazały się gorsze od oczekiwań. Natomiast wartość kwietniowego indeksu nastrojów badana przez Uniwersytet Michigan przekroczyła wcześniejsze założenia.

Do mocniejszej przeceny indeksów nie dopuściły walory PKN i Telekomunikacji Polskiej, których kursy rosły przy największych obrotach na rynku. Zwyżkę utrzymało również Pekao. Wspomniane spółki były przeciwwagą dla kontrolowanych przez podaż walorów BZ WBK, BRE, Computerlandu i KGHM. Inwestorzy obawiają się trzymać akcje banków przed publikacją słabych wyników kwartalnych. Z kolei wycenę miedziowego kombinatu wciąż pogrąża „miękkość” zarządu, który poddał się presji i zgodził się na podwyżkę płac dla załogi. Swoje trzy grosze dorzucają plany konwersji długu Telefonii Dialog na akcje.

W centrum zainteresowania graczy ponownie znalazł się Elektrim, którego kurs zyskał około 14 proc. Zainteresowanie akcjami warszawskiego holdingu wynika z decyzji wiedeńskiego Trybunału Arbitrażowego, który odrzucił w całości pozew Deutsche Telekom w sprawie przejęcia kontroli nad Elektrimem Telekomunikacja.

Zaczyna się okres publikacji wyników. Przed sesją bardzo dobre rezultaty podał Stomil Olsztyn. Kurs jednak nie zareagował. 30 kwietnia kończy się wezwanie na akcje spółki ogłoszone przez Michelin, które najprawdopodobniej skończy się odkupieniem akcji od inwestorów mniejszościowych i w konsekwencji, wycofaniem walorów z giełdy.

Zniżkował kurs Groclinu. Władze firmy poinformowały, że producent tapicerki samochodowej zwiększył w pierwszym kwartale zyski i liczy, iż jego akcje wejdą w skład indeksu WIG20.

Długi majowy weekend, niepewność związana z okresem publikacji wyników, korekta na rynkach zachodnich oraz fatalny styl, w jakim zakończyła się czwartkowa sesja, odstraszały graczy od zaangażowania na rynku. Co gorsza, WIG20 przebił linię trendu wzrostowego.