Inwestorzy nadal nie są zdecydowani
WSZĘDZIE NERWOWO: Giełdy światowe nadal ulegają silnym wahaniom kursów i nastrojów. Również w Warszawie inwestorzy nie są zorientowani, jak dalej rozwinie się koniunktura.
Wtorek na giełdzie był dniem odreagowania przedwczorajszych wzrostów. Zniżkowały wszystkie giełdowe indeksy, jednak nie były to poważne spadki. Najbardziej z indeksów rynku podstawowego spadł WIG 20, a więc miernik koniunktury 20 największych spółek. Powodem spadku była obniżka o maksymalny przedział ceny akcji Agrosu, a także mniej już dotkliwe przeceny dużych banków, Elektrimu i Polifarbu Cieszyn -Wrocław.
AGROS osiągnął pułap najniższy w historii notowań i wyraźnie widać, iż systematycznie wymienia się akcjonariat spółki. Duże obroty przy niskiej cenie według analizy technicznej sugerują przepływ akcji z rąk małych do dużych inwestorów. Lecz jest też druga interpretacja: poważni akcjonariusze zniechęceni do papieru postanowili go sprzedać, a kupującymi są mali inwestorzy kierujący się pierwszą z wymienionych interpretacji.
SPADKÓW na dzisiejszej sesji nie sugerowały poniedziałkowe notowania, gdyż pozostał po nich duży niezaspokojony popyt. Jednak nerwowa sytuacja na głównych parkietach świata była przyczyną obniżki na warszawskim parkiecie. Zachodnie giełdy notowane są w systemie ciągłym, przez co w trakcie trwania naszego fixingu, po początkowych spadkach na otwarciu, Zachód zaczął powoli wzrastać. Był to bezpośredni impuls do rozpoczęcia zakupów podczas notowań ciągłych w Warszawie. Tak więc obserwacja wypadków na świecie nadal jest jednym z głównych wyznaczników podejmowania inwestycyjnych decyzji.
A NA NASZYM gospodarczym podwórku sytuacja nie wydaje się tak straszna. Chodzi oczywiście o wczorajszą wypowiedź Hanny Gronkiewicz-Waltz, prezes NBP, według której zakładany na ten rok poziom inflacji (9,5 proc.) jest do uzyskania. W świetle coraz gorszych wyników finansowych spółek jest to informacja bardzo istotna, szczególnie dla inwestorów zagranicznych, dla których Polska cały czas leży gdzieś koło Rosji.
WCZORAJ oprócz spadków było kilka spektakularnych wzrostów. Dobrem bardzo poszukiwanym były akcje Banku Częstochowa: 10-proc. wzrost połączony z ofertą kupna może cieszyć kupujących papier na rynku pierwotnym. Straty z niedawnego nieudanego debiutu (13 proc. poniżej ceny emisyjnej) zostały już odrobione. Częstochowski bank cieszy się zainteresowaniem, głównie z powodu poszukiwania inwestora strategicznego.
TA SAMA przyczyna podniosła cenę PPA Banku. W tym przypadku również było co najmniej pięciokrotnie więcej chętnych do kupna niż sprzedaży (jeśli stan nierównowagi rynku jest taki, że na jednego sprzedającego przypada minimum pięciu kupujących, wówczas ogłaszana jest przez maklera-specjalistę oferta kupna).
AKCJONARIUSZE Animexu powinni być zadowoleni: rynek pozytywnie odebrał rezygnacje ze stanowisk całego zarządu. Reakcją był 10-proc. wzrost kursu akcji. Uważano, że szefostwo firmy nie mogło poradzić sobie z jej prowadzeniem, a przede wszystkim miało trudności z zapanowaniem nad całym holdingiem.