Inwestorzy nie doceniają Amiki

Anonimowy Inwestor
opublikowano: 2002-11-25 00:00

Od dwóch miesięcy jestem (nie) szczęśliwym akcjonariuszem Amiki. W tym czasie na inwestycji nie zarobiłem nic, a jeśli brać pod uwagę wysokość prowizji maklerskiej za zakup walorów spółki z Wronek, to nawet jestem do tyłu.

W połowie września wpadł mi w ręce raport CDM Pekao SA o Amice. Wniosek, jaki płynął z jego lektury, był prosty: kupować i nie pytać, po ile. No bo jak inaczej traktować można było zestawienie dokonanej przez dom maklerski wyceny fundamentalnej z ówczesnym kursem na GPW, które wskazywało, że akcje notowane są z dyskontem rzędu 30 proc.? Na dodatek w rekomendacji napisano, że „taki poziom dyskonta jest nadal kwestią nie tyle działalności spółki, co dawnych zgrzytów w stosunkach Amica — inwestorzy oraz zagmatwania struktury właścicielskiej”. Nie zapomniano dodać, że „Amica powoli otwiera się na mniejszościowych akcjonariuszy. To zdecydowanie, choć nie bez obaw uczestników rynku, zmienia sentyment do akcji Amiki”. Jeśli dodać do tego fakt, że CDM Pekao SA bardzo wysoko oceniło jej wyniki finansowe w I połowie 2002 r., to otrzymaliśmy obraz niemal idealnej spółki.

Cudownego wizerunku Amiki dopełniała konfrontacja stopy zwrotu akcji spółki z indeksem WIG 20 od momentu wydania poprzedniej rekomendacji.

— Poprzedni raport dotyczący akcji Amiki, z rekomendacją kupuj, został wydany 22.04.02 przy cenie 31 zł i wartości WIG20 1315 punktów. Od tego czasu kurs spółki wzrósł o 23 proc., natomiast WIG 20 stracił 19 proc. Stopa zwrotu z akcji Amiki była zatem relatywnie zdecydowanie lepsza od rynku — głosił wrześniowy raport CDM Pekao SA.

Tak dobra sprawdzalność rekomendacji przekonała mnie do kupna akcji Amiki po podtrzymaniu zalecenia we wrześniu. Teraz czas na moje wyliczenia. Od momentu wydania wrześniowej rekomendacji WIG 20 wzrósł o 16 proc., zaś akcje Amiki straciły 2,1 na wartości. Bardzo dziękuję za wpuszczenie mnie w maliny. Co prawda CDM Pekao SA zaznaczył, że „nie ponosi odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym opracowaniu”, ale mam nadzieję, że przy okazji następnego raportu analityk nie zapomni pochwalić się trafnością swego wrześniowego zalecenia.