Inwestorzy nie wierzą w Obamę. Na razie

Anna Borys
21-01-2009, 07:20

Barack Obama przejął stery w USA. Rynki z  niepokojem czekają jednak na szczegółowy plan ratunkowy dla pogrążonej w  kryzysie gospodarki

Amerykanie z wielką pompą świętowali zaprzysiężenie nowego prezydenta. Euforia nie udzieliła się jednak inwestorom giełdowym.

Za oceanem euforia, wielka nadzieja i optymizm. Powód? Barack Obama jako 44. prezydent oficjalnie zaczął rządzić w Białym Domu. Waszyngton przeżył oblężenie. Do stolicy na uroczystość przybyło ponad 2 mln Amerykanów. Nowy prezydent jest już ikoną zmian. Jego hasło wyborcze "Yes, we can" jest na ustach wszystkich — od przedszkolaków po emerytów.

— Wyzwania, wobec których stoimy, są realne, są poważne i jest ich wiele. Sprostać im nie będzie łatwo i nie dokona się to szybko. To jednak nastąpi — powiedział w przemówieniu inauguracyjnym Obama.

Czy to wystarczy, żeby Ameryka wyszła z jednego z największych kryzysów gospodarczych? Inwestorzy są sceptyczni. Przynajmniej na razie.

Giełdy czekają

Czekanie na inaugurację prezydenta elekta upłynęło na światowych rynkach finansowych w miarę spokojnie. Przynajmniej do południa. Europejskie indeksy wahały się w okolicach zera, schodząc pod kreskę dopiero pod koniec sesji. Również nad Wisłą dominowali sprzedający. Tutaj jednak światło dzienne ujrzały fatalne dane o grudniowej produkcji przemysłowej. Na Wall Street, pomimo podniosłej atmosfery, indeksy nurkowały. Inwestorzy realizowali zyski, bo nie mogli zrobić tego w poniedziałek z powodu święta Martina Luthera Kinga (giełdy nie pracowały). Globalny pesymizm wywołały informacje o fatalnych wynikach sektora bankowego na Wyspach Brytyjskich. Z tego też powodu osłabiało się  euro, zwłaszcza wobec dolara.

Inauguracja to za mało

Kryzys finansowy skutecznie zniechęca inwestorów do ryzyka. Jak długo jeszcze? Niestety, według analityków nic nie wskazuje na to, aby Barack Obama cokolwiek tu zmienił. Przynajmniej na razie.

— Inauguracja nie wpłynie na rynki finansowe. Nawet ogłoszenie wyników wyborczych nie miało wpływu. Tym bardziej teraz nie należy się spodziewać reakcji — mówi Witold Orłowski, doradca PricewaterhouseCoopers.

W podobnym tonie wypowiadają się inni nasi rozmówcy.

— Można zażartować, że oczekiwania — nie tylko Amerykanów — wobec Obamy są tak wielkie, że przekraczają nie tylko ludzkie, ale nawet boskie możliwości. Sprawia to, że w dzisiejszym entuzjazmie tłumów kryje się też ryzyko szybkiego rozczarowania. Cudów w gospodarce nie ma, a wyprowadzanie Stanów Zjednoczonych na prostą nie będzie ani szybkie, ani łatwe, ani bezbolesne — mówi Łukasz Kwiecień, dyrektor Investment Communications, Pioneer  Pekao Investment Management.

Trzeba wyników

Inwestorów na całym świecie, bardziej niż zaprzysiężenie Obamy interesuje pogarszający się stan amerykańskiej gospodarki. Panuje niepewność co do głębokości rozpoczętej w III kwartale recesji. Na razie niewielki skutek odniosły wstępne zapowiedzi Obamy dotyczące kolejnym planie ratunkowym dla gospodarki USA (zakłada pomoc sięgającą biliona dolarów).

— Wydaje się, że dobrze użyty plan trochę pomoże. Na dłuższą metę inwestorzy muszą sobie zdawać sprawę, że rekordowe zadłużenie rządu USA nie będzie łatwe do spłacenia, co z kolei może wywołać bardzo poważne reperkusje — przewiduje Grzegorz Mielcarek, członek zarządu Investors TFI.

Rosnącego zadłużenia USA obawia się Łukasz Kwiecień.

— Plan Obamy ma szansę na zahamowanie fatalnych trendów w gospodarce USA i może prowokować nawet gwałtowne odreagowania na stęsknionych za lepszymi informacjami rynkach. Ale ceną, jaką Amerykanie (i nie tylko oni) zapłacą za związane z tym faktyczne drukowanie pieniędzy, prędzej czy później może być na przykład spadek realnej wartości dolara, wzrost obaw inflacyjnych, spadek cen amerykańskich obligacji rządowych, a w końcu także wzrost obciążeń podatkowych — ostrzega Łukasz Kwiecie

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Borys

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Inwestorzy nie wierzą w Obamę. Na razie